WolbórzWydarzenia

WOŚP: Wielka akcja w małym Wolborzu

Każdy kiedyś miał lub będzie miał swój pierwszy raz, a mój był wczoraj. Piszę o udziale w Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Zaczęło się dwa dni wcześniej rozklejaniem nowych plakatów WOŚP w miejsce uprzednio zerwanych przez altruistów na opak. W ich oczach popełniłem ten haniebny czyn w porozumieniu i przy współudziale Marty i Krystiana Smejdów, z którymi w piątkowy wieczór stworzyliśmy grupę przedwstępczą o charakterze zbrojnym. Uzbrojeni byliśmy bowiem w materiały niewybuchowe przeznaczone do przyklejania plakatów. Miejsce akcji: dwa słupy – w wolborskim rynku i przy skrzyżowaniu ulic Modrzewskiego ze Sportową. Prawdziwy wstęp do niedzielnego Finału miał jednak miejsce w sobotę w hali sportowej przy szkole podstawowej. Tam kilkadziesiąt pań ćwiczących pod kierunkiem Eweliny Kubiak (w ramach Fitness Maratonu), zebrało w sumie 1007,90 zł.

Wielkoorksiestrowy D-Day rozpoczął się dla mnie roboczym rekonesansem w sali widowiskowej Wolborskiego Centrum Kultury, miejscu docelowym lokalnego Finału WOŚP, gdzie przyjechałem rano ze wspólnikiem działań piątkowej nocy Krystianem Smejdą. Przyszedł też Michał Karbowiak, fotograf wydarzenia, by pomóc nam w przestawianiu gratów. Na miejscu zastaliśmy Jacka Kopańskiego, dźwiękowca WCK, który walił już w bębny i talerze, próbując uzyskać odpowiednie nagłośnienie wszystkich części perkusji i reszty instrumentów. Faceta rzadko kiedy widać i słychać, ale gdyby nie jego profesjonalna robota, żadna impreza w WCK nie mogłaby się odbyć.

Wkrótce pojawili się wolontariusze, którzy dzięki asyście strażaków z OSP mogli kwestować na terenie całej gminy aż do samego Finału. Ten – prowadzony przez Anię Bajdzienko i Krystiana Smejdę – ruszył o 15.30. Na scenie wystąpiły zespoły wokalne działające przy Wolborskim Centrum Kultury, rockowy zespół New Port z Tomaszowa oraz żywiołowa grupa Zakręty, grająca reggae. Na górze dziećmi zajęły się animatorki Joanna Biniek i Aleksandra Grodek. W przerwach występów licytowano. Przyznam, że najbardziej zafascynował mnie prosiak, ufundowany przez Zbigniewa Kulę, który poszedł za 1100 zł. Przypomniał mi pewną scenę z „Poranku kojota”. Niestety, ten świniak ewidentnie nie miał kłów… Za ponad dwa razy więcej, bo 2500 zł, zwycięzca licytacji będzie mógł się przelecieć z radnym powiatowym Michałem Szymańskim. Przelecieć jego Cessną 182, bo pan Michał jest również pilotem. Z kolei koszulkę Kamila Glika z autografem piłkarza wylicytował zwycięzca kolejnej aukcji, wykładając 1000 zł. Dla fanów futbolu przewidziano również ciekawy pakiet sprezentowany przez wolborskich dywizjonistów RTS Widzew. Komplet: koszulka Daniela Mąki, bilet na mecz rundy wiosennej i zdjęcie z dowolnym piłkarzem Widzewa – warty był 777 zł. Słodyczy długo nie braknie zwycięzcy licytacji wielkiego tortu ufundowanego przez Bank Spółdzielczy w Białej Rawskiej, filii w Wolborzu, którego cena zatrzymała się na 600 zł. „Pod młotek” poszły rękawice MMA i koszulka członka Stowarzyszenia Wirtuoz Marcina Krakowiaka, obecnie jednego z najbardziej rozpoznawalnych sportowców regionu. Oczywiście to tylko niektóre z licytowanych przedmiotów i usług. Najwięcej emocji wzbudziła licytacja unikatowej płytki (na całą Polskę tylko 19 sztuk) od Ceramiki Paradyż z podpisem Jurka Owsiaka. Uzyskano za nią 11 000 zł, co stanowi najwyższą kwotę jaką udało się osiągnąć za licytowany przedmiot w dotychczasowych wolborskich finałach WOŚP.

Zwieńczeniem wieczoru był koncert Big Bandu Tembr z Piotrem Grzegorzem Kopańskim na czele, który przy „światełku do nieba” zagrał także Hymn WOŚP.

– To w sumie ile udało się zebrać w Wolborzu dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? – pytam Martę Smejdę, sołtysa Wolborza, organizatorkę lokalnego finału największej w Polsce akcji charytatywnej.

– W sumie z licytacji mamy ponad 23 000 zł; wolontariusze zebrali ponad 17 000 zł, a za ciasto, kawę i kramik uzyskaliśmy ponad 3500 zł. Ponadto szkoły z terenu gminy uzbierały blisko 2500 zł, natomiast z aukcji internetowych jest 3500 zł. Generalnie przekroczyliśmy magiczną kwotę 51 000 zł, ale dokładną wartość będziemy mogli podać po zakończeniu wszystkich aukcji i podsumowaniu naszego Sztabu przez Fundację.

– To chyba sukces, zważywszy na fakt, że przez kilka ostatnich lat w Wolborzu nie organizowano finałów WOŚP?

– To niewątpliwy sukces! Ale nie byłby on możliwy, bez tych wszystkich wspaniałych ludzi, którzy tak bardzo zaangażowali się w akcję i aukcje Orkiestry. Teraz musisz się uzbroić w cierpliwość, bo nie mogę tego nie powiedzieć! Chciałabym bardzo serdecznie podziękować dyrektor Wolborskiego Centrum Kultury za udostępnienie sali i pomoc w organizacji, Grupie Motocyklowej Wolbórz, wszystkim jednostkom OSP gminy Wolbórz, Kołom Gospodyń Wiejskich, szkołom, bankowi z Białej Rawskiej za liczenie pieniędzy, właścicielom palarni kawy ze Studzianek. Ogromne brawa dla wolontariuszy! Kochani, zrobiliście fantastyczną robotę! Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w pracę przy organizacji finału, a było ich naprawdę sporo. Dziękujemy bardzo, bardzo gorąco wszystkim osobom i firmom, które przekazały na licytację tyle niesamowitych przedmiotów i usług. Ale największe podziękowania należą się mieszkańcom gminy Wolbórz, którzy w ten jeden dzień w roku otwierają swe serca i ramiona szeroko, bo właśnie dzięki nim mogliśmy wczoraj poczuć to wzruszenie, kiedy padały kolejne kwoty. Jesteście wielcy! Do następnego roku, sie ma!

Ps. Autor zrezygnował z honorarium za powyższy tekst.

Tagi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button
Close
Close