To miał być wielki dzień dla mieszkańca Opoczna. Zdał już teorię, a wczoraj rano stanął przed ostatnim wyzwaniem – egzaminem praktycznym na prawo jazdy. Zamiast jednak cieszyć się z sukcesu, mężczyzna zakończył dzień na policyjnym „dołku”. Powód? Na egzamin przyszedł, mając ponad promil alkoholu w organizmie.
Nietrzeźwy poranek,
Wczorajszy poranek (piątek, 17.04) w piotrkowskim oddziale Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego zaczął się wyjątkowo „intensywnie”. O 7:30 na placu manewrowym stanął mieszkaniec Opoczna. Mężczyzna miał powody do optymizmu – teorię zdał już wcześniej, a przed nim był tylko ostatni krok: egzamin praktyczny.
Niestety, „pewność siebie” kursanta okazała się zgubna. Już przy wykonywaniu pierwszego zadania, czyli tak zwanego „rękawa”, zaczęły się schody. Podczas jazdy tyłem mężczyzna nie wyczuł odległości i najechał na jeden z pachołków. Egzamin został natychmiast przerwany.
Zdradził go zapach
Prawdziwe zdziwienie przeżył jednak egzaminator w momencie, gdy wsiadł do samochodu, by wypisać dokumenty i oficjalnie zakończyć egzamin. W kabinie auta od razu poczuł intensywną woń alkoholu. Podejrzenia potwierdziły się błyskawicznie – na miejsce wezwano patrol policji.
Funkcjonariusze przebadali mężczyznę alkomatem. Wynik? Badanie wykazało 1,25 promila alkoholu w organizmie. Przy takim stężeniu o bezpiecznym prowadzeniu auta nie ma mowy, a co dopiero o zdawaniu egzaminu. Policjanci dodatkowo pobrali od mężczyzny krew, by sprawdzić, czy w jego organizmie nie krążyły także inne substancje psychoaktywne.
To nie pierwszy taki „as” w Piotrkowie
Piotrkowski WORD widział już niejedno, a pijani kursanci – choć brzmi to jak żart – takie sytuacje się zdarzają.
- W 2019 roku wpadł 42-latek, który miał 0,4 promila. Co najciekawsze, zdawał egzamin, bo wcześniej… stracił prawo jazdy za jazdę po pijanemu.
- W 2017 roku zatrzymano mieszkańca powiatu tomaszowskiego, który również „wydmuchał” ponad promil podczas egzaminu.
- W 2018 roku głośno było o kursancie, który podczas lekcji nauki jazdy na mieście miał 0,9 promila, a instruktor siedzący obok twierdził, że… nic nie zauważył.
Co teraz grozi mieszkańcowi Opoczna?
Mężczyzna zamiast do wydziału komunikacji po odbiór prawa jazdy, trafi przed oblicze sądu. Ponieważ 1,25 promila to już przestępstwo, a nie wykroczenie, konsekwencje będą bardzo surowe:
- Więzienie?: Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
- Zakaz prowadzenia pojazdów: Sąd orzeka zakaz na okres od 3 do nawet 15 lat. Oznacza to, że przez długi czas mężczyzna nie będzie mógł nawet podejść do kolejnego egzaminu.
- Kara finansowa: Kursant będzie musiał wpłacić co najmniej 5 000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
- Koszty egzaminu: Oczywiście opłata za egzamin przepada, a kursant zostaje wpisany do policyjnego rejestru z 15 punktami karnymi (mimo braku prawa jazdy).










Polecamy