Praca czyni wolnym…

Views: 1896

Pan Piotr (imię zmienione) zatrudnił się w podwolborskich magazynach FM Sp. z. o.o. w wakacje ubiegłego roku. Z powodzeniem przeszedł okres próbny, dlatego z początkiem listopada podpisano z nim kolejną, tym razem dłuższą umowę. Obowiązki pracownicze, określone w niej, przewidywały obsługę wózka widłowego i wożenie w te i wewte palet z towarem. Oczywiście prócz tego wykonywał ochoczo również inne zlecone zadania, także na tzw. podziale. W połowie stycznia br. dostał „rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia przez pracodawcę” ze względu na „ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych”.

Z uzasadnienia rozwiązania umowy (pisownia oryginalna): „W dniu 04. 01. 2018 rozpoczął Pan pracę o godz. 14.00, zgodnie z zaplanowanym na ten dzień grafikiem pracy. Po rozpoczęciu pracy otrzymał Pan od bezpośredniego przełożonego polecenie wykonywania pracy związanej z przygotowaniem do wysyłki palet tranzytowych zgodnie z zamówieniami od klienta. Odmówił Pan wykonania tego polecenia i poprosił Pan o rozmowę z Kierownikiem Operacyjnym”.

– W tym dniu miałem na sobie grubą odzież termoizolacyjną, ponieważ w planach był rozładunek tirów, a przy rampie zimno. Okazało się jednak, że z rozładunku nici, więc wysłano mnie na podział. Nie protestowałem. Poprosiłem tylko o możliwość przebrania się, bo w głębi magazynu ciepło, a pod spodem miałem tylko bieliznę. Mieszkam nieopodal, więc zasugerowałem, że szybko podjadę do domu, założę inne ubrania i wrócę. Tę krótką przerwę można byłoby przecież doliczyć do czasu pracy i zostałbym odpowiednio dłużej po godzinach. Tymczasem bezpośrednia przełożona odpowiedziała mi, że nie ma ludzi do roboty, więc muszę jak najszybciej przejść do nowego zadania. A w ogóle, to nie mogę opuścić stanowiska pracy i chyba mi na niej nie zależy, skoro mam jeszcze jakieś wątpliwości. Poszedłem więc z tą sprawą wyżej, licząc na zrozumienie.

Kierownik Operacyjny podtrzymał decyzję przełożonego o wydaniu Panu polecenia przygotowania palet tranzytowych zgodnie z zamówieniem od klienta”.

– Mówiłem, prosiłem, tłumaczyłem, ale bez skutku. Lojalność moich przełożonych względem siebie okazała się ważniejsza. Co mi pozostało? Miałem się ugotować w tym ubraniu, czy może pracować w majtkach?

Pan odmówił po raz drugi wykonania polecenia służbowego, po czym stwierdził, że wychodzi z pracy. Kierownik Operacyjny poinformował Pana, że nie udziela Panu zgody na wyjście z pracy i że Pana ewentualne wyście będzie potraktowane jako samowolne opuszczenie stanowiska pracy”.

W dalszej części cytowanego uzasadnienia rozwiązania umowy o pracę, wolborskie kierownictwo FM Sp. z. o.o., nie tylko pomija już niewygodne dla siebie fakty, ale mówiąc delikatnie, rozmija się z prawdą pisząc, że pan Piotr opuścił zakład pracy „(…) nie informując przełożonego o powodzie takiej decyzji”.

Konkluzja? „W ocenie Pracodawcy powyższe zachowanie, czyli odmowa wykonania polecenia służbowego oraz samowolne opuszczenie stanowiska pracy, jest ciężkim naruszeniem obowiązków pracowniczych”.

Postanowiłem zadzwonić do Państwowej Inspekcji Pracy w Piotrkowie Trybunalskim i zadać dwa kluczowe w tej sprawy pytania:

1/ Czy zmuszanie przez pracodawcę do pracy innej aniżeli określona w umowie i odmowa jej wykonania przez pracownika może stanowić podstawę do rozwiązania umowy o pracę, a w szczególności bez wcześniejszego wypowiedzenia?

2/ Czy do tego samego może prowadzić odmowa wykonania pracy w warunkach niezgodnych z przepisami BHP, czyli np. w stroju nieadekwatnym do powierzonego zadania, mogącym zagrażać zdrowiu pracownika?

Co do pierwszego pytania, kwestia jest niejednoznaczna – mówi Andrzej Cegła, kierownik piotrkowskiego oddziału PIP. Generalna zasada mówi wprawdzie, że pracownik powinien wykonywać polecenia przełożonego, który występuje w imieniu pracodawcy lub jego samego, ale ważne są również okoliczności. Zbyt mało wiem o tej sprawie, by udzielić panu wiążącej odpowiedzi przez telefon. Natomiast w przypadku drugiego pytania, to mogę powiedzieć, że pracodawca nieco się pospieszył. Odsyłam w związku z tym do art. 210 § 1 Kodeksu Pracy, który mówi wyraźnie: „W razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego”.

Ciekawym uzupełnieniem tego paragrafu są dwa kolejne w tym samym 210 art., w których napisano, że: „Jeżeli powstrzymanie się od wykonywania pracy nie usuwa zagrożenia, o którym mowa w § 1, pracownik ma prawo oddalić się z miejsca zagrożenia, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego”. Oraz że: „Pracownik nie może ponosić jakichkolwiek niekorzystnych dla niego konsekwencji z powodu powstrzymania się od pracy lub oddalenia się z miejsca zagrożenia w przypadkach, o których mowa w § 1 i 2”.

Komentarzy: 16

Twój adres nie zostanie nigdzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką *

  1. Na szczęście teraz jest rynek pracownika. Szanuj pracownika swego bo możesz nie mieć ani jednego!!!

  2. To ze dziennikarz nie wysłuchał drugiej strony tzn. Pracodawcy to zle ale tytul tekstu to juz bardzo slabo…
    Nawiazywanie do obozow koncentracyjnych to chyba za daleko idaca wyciaczka…

    1. Przecież pismak podał argumentację drugiej strony wyrażoną w uzasadnieniu zwolnienia. To przecież oficjalne stanowisko zakładu.

    2. Tytuł rzeczywiście kojarzy się jednoznacznie i z pewnością jest kontrowersyjny, ale widać że treść go uzasadnia. Facet pracował i nagle naginając czy wprost łamiąc prawo zwolnili go, czyniąc wolnym od niej.

  3. Jak by było tak fajnie w Logistic to by chętnych do pracy nie brakowało ale jest inaczej bo ogłaszają się cały czas. Zwolnili chłopaka bo się postawił . Jak by tego nie zrobili to by dali zielone światło do buntu i wyrażania niezadowolenia. Zwalniajac go zastraszyli innych. Chodź zwolnili go dopiero po tygodniu a nie od razu, pewnie dlatego że nie mają ludzi a teraz to przestuj jest i wszystkich na przymusowe urlopy wyganiaja.

  4. Tam to cichy mobing jest!!! Pracowałam 3 miesiace, chcieli Mi przedłużyć umowę ale podziękowałam. Jak ruszyło pepco to sporo osób uciekło. Poczekajmy jak ruszy Dino i też pewnie będzie to samo. Pozdrawiam kierowniczka operacyjna co ma spekane usta od ciagniecia…!!!

  5. Do Mat…. co się chwalisz że Twoja matkę,, kapo” nagrodzil ? Tam to większość biura jest i rodzinka kierownictwa!!!!

  6. Heh “wymarzoną praca” z takim podejściem to aplikowac będą tylko ludzie którym szarych komórek wystarcza tylko na wdech-wydech… Już słyszę te narzekania że nie ma ludzi do pracy… Ludzie się znajdą tylko trzeba ich traktować jak ludzi a nie parobkow…