Przestrzeganie norm dotyczących czasu prowadzenia pojazdu oraz obowiązkowych przerw i odpoczynków jest jednym z podstawowych elementów zapewniających bezpieczeństwo w transporcie drogowym. Zmęczenie kierowcy znacząco obniża koncentrację, wydłuża czas reakcji i zwiększa ryzyko popełnienia błędu, co może prowadzić do poważnych, a nawet tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych
Inspektorzy z piotrkowskiego oddziału ITD zatrzymali do rutynowej kontroli na trasie S8 w Wolborzu dostawcze Iveco na rumuńskich numerach. Samochód jechał z Polski do Rumunii, a za jego kierownicą siedział skrajnie zmęczony mężczyzna. Analiza danych z tachografu ujawniła długą listę złamanych przepisów.
Najważniejsze ustalenia kontroli:
- Ponad 16 godzin za kółkiem: Kierowca jechał nieprzerwanie przez 16 godzin i 37 minut, bagatelizując jakiekolwiek normy bezpieczeństwa.
- Jazda bez pauzy: Najdłuższy ciągły odcinki jazdy bez wymaganej prawem przerwy wyniósł aż 6 godzin i 40 minut.
- Brak odpoczynku: W skrajnym przypadku kierowca skrócił swój obowiązkowy odpoczynek dobowy o ponad 3 godziny.
Kierowca dostał na miejscu mandaty karne. Konsekwencje finansowe dosięgną też samej firmy transportowej oraz osoby zarządzającej transportem – wobec nich wszczęto już postępowania administracyjne.
Gdyby nie czujność inspektorów, przemęczony szofer mógł doprowadzić do tragedii. Zmęczenie obniża koncentrację równie silnie jak alkohol, dlatego od niedawna tachografy są obowiązkowe także w lżejszych autach dostawczych (od 2,5 do 3,5 tony) kursujących na trasach międzynarodowych.









Polecamy