Fot. Monika Włudarska

Nabici w rurę

Views: 268

W ostatnich dniach ulewne deszcze dają o sobie znać rolnikom, którzy walczą z czasem i pogodą, aby zakończyć żniwa. Mieszkańcom Janikowic (gm. Aleksandrów) dodatkowo utrudniają życie niedrożne rowy melioracyjne. Dzisiaj nad ranem (30 lipca) intensywny deszcz przepełnił zapchane rowy, woda płynęła miejscami drogą. Podtopione zostały posesje i budynki gospodarcze. – To wszystko wina zapchanych rowów – mówi pan Andrzej. – Tak, to woda by spłynęła do głównego rowu i nie byłoby problemu. A teraz na podwórku bagno, woda wchodzi do obory.

O modernizację przydrożnych rowów mieszkańcy wsi upominali się od lat. W kwietniu br. zaświeciło się światełko w tunelu. Urząd gminy zaproponował ludziom wspólny zakup rur, które mają służyć do budowy przejazdów na działki. W zamian za to, że mieszkańcy na własny koszt zakupią rury, urząd obiecał w maju rozpocząć przekop rowu. Wszystko działo się w ekspresowym tempie, bo w ciągu kilku dni ludzie musieli znaleźć w domowym budżecie środki na inwestycję. Koszt przepustów to około 400 zł, także dla wielu, np. rencistów KRUS-u, był to spory wydatek. Jednakże mieszkańcy zmobilizowali się i często za ostatnie pieniądze zakupili rury, które służą teraz głównie za prowizoryczne ławki. Niestety minął długi weekend majowy, a robotników i sprzętu, ani widu, ani słychu…

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z sekretarzem gminy, Pawłem Mamrotem, który dyplomatycznie odpowiedział, iż termin rozpoczęcia prac będzie konsultowany z mieszkańcami i sołtysem. Konkretną obietnicę złożył natomiast wójt Głowacki, u którego w tej sprawie wraz z mieszkańcami interweniował radny Tomasz Przybył. Głowacki przyznał, iż pomysł rozpoczęciem prac w maju był pochopny i niemożliwy do realizacji w tym terminie ze względu na inne inwestycje, a także awarię sprzętu. – Teraz są żniwa i nie chcemy zakłócać ruchu na drodze i utrudniać wjazdu na posesję – tłumaczył Głowacki. Obiecał także, że do końca września rowy w Janikowicach zostaną odnowione.

Komentarzy: 12

Twój adres nie zostanie nigdzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką *

  1. Radny przynajmniej stara się i interweniuje w sprawach mieszkańców, a gdzie byli odznaczeni za zasługi…sołtys z sołtysową? Jeśli mieszkańcy muszą zajmować się problematyką wsi, to po co sołtysi.

    1. Ta! Milczk z funkcji dobrze korzysta. Dieta, honory i inne przywileje…za figurowanie! A starania mieszkańców pewnie sobie przypisze.

  2. Lepiej, żeby mieszkańcy zajęli się swoimi sprawami i swoim życiem a tego rodzaju problemy pozostawią kompetentnym osobom. Susza problem !!! Pada deszcz. Problem.!!! Wszystko jak zawsze wina wójta….

  3. Opisana w artykule ulewa bezlitośnie odsłoniła niemoc i zaniedbania włodarzy gminy wobec potęgi natury. Wypełnione wodą rowy, utworzyły rozlewiska, pokrywając drogę i podwórka, wodą sięgającą do kolan. Wszystkiemu winne są niedrożne rowy z pozatykanymi przepustami. A winę za ten stan rzeczy ponoszą władze z naczelnym wodzem – wójtem Głowackim. Właściciele posesji za własne pieniądze zakupili rury przepustowe – 75 zł za mb. Wydatek przy zakupie 6 mb to 450 zł. Roboty miały się zacząć w maju, a mamy początek sierpnia. Wójt oczekuje, aż ludzie przyjdą do niego na kolanach – prosząc o podjęcie robót. Wójt czeka zapewne do wyborów, aby zyskać tym samym aplauz wyborców i ich głosy. Jest to zwykłe żerowanie na ludzkiej naiwności. Przez kilka lat swojej kadencji, nie kiwnął palcem, aby w tej sprawie coś zrobić. “Buduje” świetlice tzw. wiejskie, które kolokwialnie mówiąc psu na budę się przydają. Stoją te świetlice w Jaksonku, Ciechominie… i tylko tynk się z nich sypie. Hitem jest budowa świetlicy w Dąbrowie nad Czarną. Wyburzyli część zabytkowej remizy i obok budynku, który można wyremontować, stawia nowy. I tak będzie teraz straszyła stara remiza obok nowiuśkiej świetlicy. Ktoś mi powie, gdzie tu rozum, gdzie logika? Myślicie, że wyburzenie nic nie kosztowało? Że ktoś za darmo to zrobił? Jest to o tyle niepotrzebna inwestycja, ponieważ w sąsiednim Jaksonku jest ŚW, w samej Dąbrowie jest szkoła z halą sportową i remiza. Po co stawiać kolejny budynek, w którym nic się nie będzie działo? Myślę, że OSP by bardziej się cieszyła z remontu obecnej strażnicy. To wszystko to tylko chęć poprawienia wizerunku “dobrego” gospodarza. W rzeczywistości jest to wyrzucenie unijnych i społecznych pieniędzy w przysłowiowe błoto. Za te fundusze można było zrobić coś pożytecznego, choćby udrożnić rowy. Zdjęcia wykonane były prawdopodobne ok 3 godzin po ulewie, kiedy część wody już opadła. Ludzie obudźcie się z letargu, w którym usypia Was wójt i zacznijcie myśleć nad wyborem nowego gospodarza.

    1. Skoro zburzyć to widocznie nie była zabytkowa bo konserwator napewno by się na to nie zgodził.a bije od ciebie takim jadem w str obecnych władz i dupolistwem w str Maleckiego że aż oczy bolą jak się to czyta.