Alkoholowa cysterna śmierci

Views: 228

Niedziela – dla wielu jedyny w tygodniu dzień wypoczynku. Spędzamy ten dzień na różne sposoby – nierzadko z alkoholem, jako gwarantem dobrego humoru. Uczestnicy pewnej libacji alkoholowej z 1975 roku zapamiętali pewną niedzielę do końca życia. Przynajmniej powinni.

W niedzielę 12 czerwca 1975 roku, świętujący wraz ze swymi kolegami ten wolny dzień pracownik Warszawskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, 23-letni Mieczysław C., postanowił się jeszcze lepiej zabawić. Na nieszczęście, do swojej dyspozycji miał cysternę marki Star. Wyruszyli w drogę. W kabinie ciężarówki znajdowało się łącznie… siedem osób – jeszcze przed chwilą uczestników obficie zakrapianej alkoholem libacji.

Jadąc trasą E16, we wsi Białocin koło Rozprzy, stało się coś, czego stłoczone w kabinie pijane grono imprezowiczów nie mogło się zapewne domyślać – sam pomysł przejażdżki świadczył bowiem już mocno o ich stanie umysłowym. W pewnym momencie Mieczysław C. stracił panowanie nad kierownicą, a cysterna zjechała na lewą stronę drogi, gdzie zderzyła się czołowo z Fiatem 125p na płockich numerach. Osobowy Fiat nie miał szans z ciężarówką. Został doszczętnie rozbity, a jadący w nim kierowca i trzy pasażerki, w tym jedna będąca w ósmym miesiącu ciąży, ponieśli śmierć na miejscu. Po zderzeniu kierowca jak i jego koledzy… zbiegli z miejsca wypadku.

Po dwóch dniach ukrywania się, do Wojewódzkiej Komendy Milicji Obywatelskiej w Piotrkowie Trybunalskim zgłosił się Mieczysław C. Zgłosił się, bo wreszcie wytrzeźwiał.

Dochodzenie w sprawie tej tragedii wszczęła piotrkowska prokuratura wojewódzka. Wykazano m.in., że w bazie przedsiębiorstwa, w którym pracował kierowca cysterny, nie było dostatecznej kontroli nad pojazdami – Mieczysław C. przez dwa dni użytkował samochód bez wiedzy kierownictwa!

Na początku września 1975 roku Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Mieczysława C. na 10 lat więzienia.

 

Komentarzy: 0

Twój adres nie zostanie nigdzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką *