Nauczyciele strajkują, a co z uczniami?

Views: 258

Nauczyciele z niemal wszystkich publicznych szkół i przedszkoli w Piotrkowie przyłączyli się do ogólnopolskiego strajku. Placówki świecą zatem pustkami. Magistrat, w świetlicach środowiskowych, MOKu, muzeum i bibliotece przygotował około 500 miejsc dla dzieci, którym rodzice podczas strajku nie mogą zapewnić opieki.

Sprawdziliśmy kilka miejsc. I tak: w przedszkolu samorządowym numer 5 przy Kazimierza Wielkiego w Piotrkowie, przebywa siedmioro dzieci. To maluchy którymi nie miał się kto w domu zająć. W świetlicy szkoły podstawowej nr 10, także przebywa kilkoro uczniów. Piotrkowski MOK odwiedziło pięcioro dzieci. Niestety nikt nie skorzystał z zajęć przygotowanych w hali Relax. – Były dmuchane zabawki, przygotowaliśmy także zajęcia ruchowe. Niestety żaden z rodziców nie przyprowadził do nas swojego dziecka – mówi nieco rozżalony Leszek Heinzel, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji.

POSŁUCHAJ RELACJI NASZEGO REPORTERA
Komentarzy: 2

Twój adres nie zostanie nigdzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką *

  1. Strajk nauczycieli to jest wysoce nieodpowiedzialny czyn i przede wszystkim uderza w polskie dzieci, które powinny mieć cały czas i nieprzerwanie zapewniony dostęp do nauki i szkolnictwa. Jeżeli nauczyciele chcą strajkować, to trzeba było wybrać inną formę strajku, a nie tak drastyczną, której konsekwencje ponoszą niewinne dzieci.

    1. A co to za system szkolnictwa, dzieci ze szkoły wynoszą ok 10% wiedzy którą nabyli, co jest potwierdzone badaniami, dzieciom wciska się materiały które ich w ogóle nie interesują, w dodatku nie potrafią przekazać tej wiedzy, żeby zainteresować dzieciaki. System szkolnictwa w Polsce kuleje.