Koleje… losu

Views: 570

Często tracimy głowę w przenośni, lecz brak myślenia może spowodować, że stracimy ją kiedyś naprawdę, co dobrze ilustruje wydarzenie kolejowe sprzed dziewięćdziesięciu lat pod Rozprzą.

Był niezbyt zimny wieczór przedostatniego dnia stycznia 1928 roku. Po torze Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej sunął z Częstochowy w stronę Piotrkowa pociąg osobowy. W jednym z przedziałów jechał szeregowiec 25. Pułku Piechoty, Berek Niepomny. Był łodzianinem – mieszkał tam przy ulicy… Berka Joselewicza pod numerem piątym. Podczas podróży zachowywał się podobno niespokojnie – mimo ostrzeżeń współpodróżnych, co chwila wychylał się przez okno w przedziale.

Około godziny dwudziestej pociąg mijał stację Rozprza. Żołnierz wówczas ponownie wychylił się przez okno wagonu. Na nieszczęście w tym samym momencie po torze obok przemknął z dużą prędkością jadący z Warszawy pociąg kurierski. Krzyk zgrozy współpasażerów Berka Niepomnego rozległ się zza drzwi przedziału i rozniósł po całym wagonie. Ich oczom ukazał się przerażający widok – w oknie zwisał bowiem bezwładnie już tylko tors Berka, z którego buchała fontanna krwi. Pędzący pociąg kurierski urwał wychylającemu się z okna żołnierzowi głowę.

Tak jak widok tajemniczego tytułowego jeźdźca bez głowy w filmie Tima Burtona, tak widok żołnierza bez głowy w pociągu pod Rozprzą musiał wywołać taki szok, że jadące w pechowym przedziale kobiety zaczęły mdleć, a mężczyźni zaczęli uciekać.

Pociąg szybko zatrzymano, a wagon w którym znajdowały się bezgłowe zwłoki żołnierza odczepiono i odstawiono na boczną linię. Co najstraszniejsze – głowy Berka Niepomnego, mimo dokładnych poszukiwań, nie odnaleziono na miejscu wypadku. Podejrzewano, że porwał ją ze sobą pędzący pociąg kurierski. Trudno też podejrzewać, że odnaleziono ją później, zanim dzikim wygłodniałym zimową porą zwierzętom posłużyła za pożywienie.

Na miejsce wypadku przybyła policja i IV dywizjon żandarmerii wojskowej, który wdrożył dochodzenie. Lecz jaki miał być inny wynik tego dochodzenia jak wykazujący, że przyczyną tragedii była zwykła lekkomyślność i głupota Berka Niepomnego. Lepiej jest więc zawsze mieć głowę na karku.

Komentarzy: 1

Twój adres nie zostanie nigdzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką *