Faul play

Views: 481

Wpadł nam w ręce ciekawy dokument pt. „Analiza pracy Wydziału Dyscypliny OZPN w Piotrkowie Trybunalskim za rundę jesienną sezonu 2017/2018, z którego wynika, że żółte i czerwone kartki to najmniejszy problem graczy i zespołów regionu.

Wprawdzie w omawianym okresie (od 24 sierpnia do 23 listopada 2017 r.) seniorzy dostali ich aż 44, w porównaniu do 35 w analogicznym okresie sezonu 2016/2017, ale już w przypadku żółtych kartek, w kadrze młodzieżowej odnotowano progres – z 71 do 109. Zdyskwalifikowano 58 zawodników oraz 4 działaczy i trenerów. Nałożono 61 kar finansowych, przy czym oberwało się również 5 sędziom. W czterech przypadkach zamknięto boiska dla publiczności oraz udzielono 5 nagan i upomnień. Utrzymano także w mocy wcześniej nałożone 4 kary dyscyplinarne, jednocześnie 12 innych zawieszając. Co znamienne, nie było ani jednego przypadku odwieszenia takiej kary.

Zaczęło się niewinnie, gdy 15 sierpnia ubiegłego roku, podczas meczu kl. „0” między GUKS Gorzkowice a RKS Radomsko, kibice Radomska odpalili race, za co klub dostał dwie stówy kary. Weselej było natomiast w trakcie spotkania LKS VIS Gidle z LKS WARTA Pławno, gdy jeden z kibiców Pławna postanowił w przypływie entuzjazmu przebiec się po murawie. Odpowiedzialność zbiorowa spadła na wszystkich kibiców WARTY, bo kolejny mecz, w którym zespół był gospodarzem, musiał się odbyć przy pustych trybunach.

Najpopularniejszych polskich słów nadużywali wobec siebie kibice PKS POLONIA Piotrków Trybunalski i RKS Radomsko, wzmacniając przekaz racami i petardami. Większą fantazją wykazali się jednak fani RKS-u, paląc flagę drużyny przeciwnej, czym zafundowali swojemu zespołowi karę w wysokości 400 zł. To dwa razy więcej aniżeli zapłacił klub rywali. Poza tym, przyszłe mecze, w których zespoły te wystąpią w roli gospodarzy, nakazano rozegrać bez udziału publiczności. W końcu jednak kara się skończyła, co kibice POLONII postanowili uczcić podczas listopadowego spotkania z LKS OMEGA Kleszczów, odpalając race przy akompaniamencie bluzgów, tym razem skazując klub na 400-złotowe uszczuplenie budżetu i dwa mecze bez swojego drogiego towarzystwa.

Kibicom nie ustępują piłkarze. Od słów do czynów postanowił przejść zawodnik LKS SPARTA Ostrów podczas meczu z LKS Mniszków, udając, że kopniakiem wysyła sędziego na orbitę z dobrym słowem łacińskiej wiązanki na drogę, za co Wydział Dyscypliny OZPN wykopał go z udziału w meczach na 12 miesięcy. Mniej powściągliwy był za to zawodnik, nomen omen, LKS ATOM Januszewice, u którego w trakcie spotkania z UKS CONCORDIA 1909 Piotrków Trybunalski wyzwoliła się reakcja łańcuchowa i najpierw brzuchem, a później klatką pchnął sędziego. Zapracował tym samym na rok leżenia do góry brzuchem.

Zmuszony przerwać październikowy mecz między LKS Lubochnia a LKS Będków był arbiter, który sędziował to spotkanie, po tym, gdy zawodnik będkowskiej drużyny najpierw mu zagroził, a później groźby zrealizował uderzając sędziego w rękę. Piłkarz przyłożył tym samym rękę do decyzji oddania meczu walkowerem na niekorzyść swojej drużyny, jak również od ręki dostał dwuletnią dyskwalifikację.

O połowę mniejszą karę zainkasował natomiast zawodnik LKS Białaczów, który w meczu z KS TĘCZA Janków tylko odepchnął sędziego, co świadczy najwyraźniej o istnieniu gradacji naruszalności nietykalności cielesnej, której stopniom przypisana jest odpowiednia sankcja. W każdym razie, spotkanie zostało zakończone przez arbitra przed upływem regulaminowego czasu gry i oddane walkowerem na niekorzyść drużyny krewkiego zawodnika.

Agresję wśród zawodników wzbudzają nie tylko sędziowie. Znacznie częściej dochodzi do zatargów między piłkarzami, choć, co może dziwić, Wydział Dyscypliny OZPN, w przytaczanym okresie, odnotował tylko jeden taki przypadek. Podczas meczu kl. B, gr. II, rozegranego w październiku między KS ALFA Kleszczów a LKS POLONIA Gorzędów, piłkarz ALFY Kleszczów wystrzelił z ręki rywalowi. Możliwe, że z otwartej, bo dostał tylko rok dyskwalifikacji.

Piłka nożna to dyscyplina egalitarna, a jej temida ślepa. Przekonali się o tym również sędziowie. Trzyletnią karę dyskwalifikacji otrzymał arbiter główny październikowego spotkania klasy A, gr. II, pomiędzy LKS Mierzyn a LKS Czarnocin, za to, że sędziował mecz na bani. My wolimy widzieć „szklankę do połowy pełną”, więc mimo wszystko zazdrościmy panu sędziemu kondycji. Ciekawsze, że za picie w szatni sędziowskiej ukarano jeszcze jednego arbitra tego spotkania. Jednakże w związku z tym, że dostał raptem 9-miesięczną dyskwalifikację, nasuwają się pytania o podstawy tak dużego zróżnicowania kar

Sędziowie również w inny sposób podpadali Wydziałowi Dyscypliny OZPN. Analiza ujawnia przypadki nieusprawiedliwionego niestawiennictwa na zawody, spóźnienia, czy choćby późnego wypełnienia sprawozdania.

Do tego 15 klubów ukarano finansowo lub walkowerem za grę nieuprawnionego zawodnika, a 8 za nieprzybycie drużyny na spotkanie z nieusprawiedliwionych powodów. Te ostatnie pocieszać się mogą, że przynajmniej żaden z ich zawodników i kibiców nie został ukarany. Zgodnie ze słowami największego rozgrywającego wszechczasów: „nie ma człowieka, nie ma problemu”.

Komentarzy: 0

Twój adres nie zostanie nigdzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką *