Koniec z „umowami śmieciowymi”, walka o bezpieczne warunki pracy, krótszy tydzień roboczy oraz tanie mieszkania na wynajem – to główne tematy, które zdominowały poniedziałkową wizytę ministry rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk w województwie łódzkim. Szefowa resortu odwiedziła Łódź oraz Piotrków Trybunalski. Choć spotkania dotyczyły ważnych reform pracowniczych, w Piotrkowie nie obyło się bez ostrych tarć politycznych.
Rewolucja w prawie pracy: Koniec z patologią po 8 lipca
Głównym punktem wystąpień ministry w regionie była nadchodząca, wielka reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówiła, że od 8 lipca inspektorzy pracy zyskają potężne uprawnienia. Będą mogli drogą decyzji administracyjnej natychmiast przekształcić fikcyjne umowy cywilnoprawne (zlecenie lub o dzieło) w regularne umowy o pracę, jeśli warunki na miejscu będą spełniały wymogi etatu.
– Jedną z naczelnych takich zmian jest reforma Państwowej Inspekcji Pracy, która w końcu i nareszcie wypowie wojnę umową śmieciowym, kóre są patologią polskiego rynku pracy, od dekad. Od dekad żaden rząd nie uporał się skutecznie z uśmieciowieniem zatrudnienia, z wypychaniem młodych ludzi na umowy zlecenie umowy o dzieło, tam gdzie powinni mieć umowy o pracę, z defacto przymusowym zakładaniem przez nich jednoosobowych działalności gospodarczych, bo żadnej innej opcji nie ma. Zbyt małe narzędzia, kompetencje i możliwości miały instytucje, które mają stać na straży prawa pracy, żeby tej patologii przeciwdziałać. I to się właśnie zmienia. Dzięki ustawie reformującej Państwową Inspekcję Pracy, która wchodzi w życie 8 lipca, inspektor pracy będzie mógł przekształcać w drodze decyzji administracyjnej, umowę śmieciową w legalną umowę o pracę. Tam gdzie zobaczy, że dochodzi do naruszenia prawa, gdzie w sposób fikcyjny zastępowana jest umowa o pracę, umową cywilno-prawną, tam w końcu inspektor pracy mógł działać będzie mógł reagować pracownik i będzie sam na siebie, i na swoje potyczki przed sądem pracy – podkreślała szefowa resortu podczas spotkania z mieszkańcami Piotrkowa.
„Dyżurni zadymiarze”?
Nim rozpoczęło się otwarte spotkanie z mieszkańcami, swoją obecność zaznaczyli działacze związani z prawicą oraz grupą „Patrioci Ponad Podziałami”. Jeden z przybyłych nazwał ich „dyżurnymi zadymiarzami”, ponieważ ta grupa zakłóca wiele politycznych spotkań. Jej członkowie znają się niemal na wszystkim, począwszy od ASF, po prawo pracy. Uczestnicy spotkania pokrzykując dopytywali o brak na spotkaniu flag biało-czerwonych. Później ministrze zarzucono promowanie flag tęczowych. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk starała się tonować nastroje: – Biało-czerwona powinna nas łączyć ponad wszelkimi podziałami. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości – skomentowała.

























Polecamy