KulturaPiotrków TrybunalskiWażne wiadomościWydarzenia

Rynek Trybunalski 2 – od roztańczonych panienek po fałszerzy pieniędzy

Ilekroć przechodziliście drodzy Czytelnicy obok zabytkowej kamienicy przy Rynku Trybunalskim 2? Pewnie niezliczoną ilość razy. A czy kiedykolwiek będąc w tym miejscu zastanawialiście się może jaką inną historię kryje ten budynek niż tylko ta ogólnie znana – o tym, że sto lat temu był tu Hotel Litewski bądź że kamienica jest z XVII wieku? Dziś odkrywamy nieco mroczniejsze, jak i rozrywkowe oblicze tej staromiejskiej i dwupiętrowej kamienicy z latarnią dachową.

Nie tylko Warszawa mogła swego czasu pochwalić się restauracją „Adria”. Również w Piotrkowie istniał taki lokal i… z uwagi na fakt, że jego właściciel zatrudniał fordanserki, budził niemałe emocje. Podobnie jak Hotel Litewski, w którego murach się mieścił i gdzie fałszerze pieniędzy mieli swą główną siedzibę…

Obraza moralna” w ścisłym centrum miasta

Warszawska „Adria” kusiła obrotowym parkietem, w Piotrkowie natomiast atrakcji proponowano kilka, a co najważniejsze były one o wiele przyjemniejsze i bardziej (na)macalne. Właściciel lokalu, niejaki Szymański, zatrudniał bowiem fordanserki, czyli zawodowe tancerki, które za odpowiednie wynagrodzenie skocznymi pląsami umilały czas gościom restauracji. Oczywiście taki rodzaj rozrywki budził ogromne poruszenie w mieście, zwłaszcza w kręgach uchodzących za konserwatywne. Wspomnieć należy, że „Adria”, pierwszy piotrkowski lokal z zawodowymi tancerkami, egzystowała w gastronomicznym krajobrazie trybunalskiego grodu na początku ubiegłego stulecia, a wtedy, jak wiadomo, społeczeństwo było mniej otwarte na obyczajowe nowości. Jednak jak to zwykle bywa, ci, którzy najgłośniej wyrażali sprzeciw wobec „obrazy moralnej”, pod osłoną zmierzchu nad wyraz chętnie odwiedzali roztańczoną „Adrię”.

Wiok na dawny Hotel Litewski na Rynku. Okres gubernialny.

Mordownia pod Kurasiem

Miejsce, w którym mieścił się lokal Szymańskiego, czyli parterowe pomieszczenia Hotelu Litewskiego (dzisiejsza kamienica nr 2 w Rynku Trybunalskim), od dawna cieszyło się dość szczególną sławą. Jak napisał w swych Gawędach o dawnym Piotrkowie Zygmunt Tenenbaum, zanim Kowalewski, właściciel Litewskiego, wydzierżawił jego część pod „Adrię”, znajdował się tu lokal gastronomiczny niejakiego Kurasiewicza. Z racji nazwiska właściciela i mających tam miejsce ekscesów przybytek ten ówcześni piotrkowianie nazywali „Mordownią pod Kurasiem”. W knajpie działy się głośne burdy. Szalał wtedy huragan zniszczenia. Tłuczono lustra, szyby, żyrandole. Po ciemku, przy akompaniamencie głośnych ryków rozbijano sobie łby butelkami. Dopiero interwencja policji przywracała spokój. […] pobojowisko wyglądało jak po awanturze w oberży w dobrze wyreżyserowanym westernie. Tylko krew na podłodze była autentyczna i żaden najlepszy aktor z westernu w roli gospodarza nie miał aż tak zatroskanej twarzy niż właściciel lokalu.

Banknot 3-rublowy z czasów cara Mikołaja II.

Fałszerze trzyrublówek

Prawdopodobnie równie żałosną minę musiał mieć właściciel Hotelu Litewskiego, gdy okazało się, że jego przybytek służył fałszerzom pieniędzy. Wieczorem 6 września 1911 roku tłumy ciekawskich zgromadziły się pod hotelem, który otoczyła policja i żandarmeria. W jednym z pokoi wykryto fabrykę fałszywych banknotów trzyrublówek. W momencie wtargnięcia policjantów do pokoju pod prasą znajdowało się 228 podrobionych rubli. Na gorącym uczynku przyłapano Józefa Haussmenna, czterdziestopięcioletniego piekarza ze wsi Mokrzesz, i Juliana Murawicza, trzydziestopięcioletniego byłego kamienicznika z Częstochowy. Przeprowadzone śledztwo nie wykazało udziału w tej działalności właściciela hotelu.

Gdy przechodzimy obok kamienicy nr 2 na Rynku Trybunalskim, trudno nam uwierzyć, że 100 lat temu w jej murach rozgrywały się sceny jak z filmów. Dawne pokoje hotelowe zamieniono na mieszkania, a w lokalach na parterze na dobre zadomowiła się księgarnia z przemiłymi właścicielami – Marią i Mariuszem Lauksami, bistro czy Muzeum Marcepanów. Wszystko wskazuje na to, że dawne ekscesy przeminęły bezpowrotnie. A może się mylimy?

Tekst: Agnieszka Szóstek

Foto: zbiory własne autorki

Materiały:

  1. A. Warchulińska „Sekrety Piotrkowa”, Łódź 2015
  2. Kronika Piotrkowska 1910-1914
  3. Z. Tenenbaum „Gawędy o dawnym Piotrkowie”, Piotrków Trybunalski 1991
5 3 głosy
Oceń temat artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Polecamy

Back to top button

Ej! Odblokuj nas :)

Wykryliśmy, że używasz wtyczki typu AdBlock i blokujesz nasze reklamy. Prosimy, odblokuj nas!
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x