Piotrków TrybunalskiWażne wiadomościWydarzenia

„Mamy tutaj dramat”. Mieszkańcy ulicy Wroniej protestują przeciwko działalności betoniarni -POSŁUCHAJ, ZDJĘCIA

Hałas, kurz, zakłócanie spokoju a nawet groźby karalne ze strony właściciela – tak wygląda życie mieszkańców bloków przy ulicy Wroniej w Piotrkowie. Grupka kilkudziesięciu osób protestowała przeciwko działalności betoniarni. – Mamy tutaj dramat – mówi starsza kobieta.

– Pył, szum, zastraszanie niektórych lokatorów, wyzwiska. No a najgorsze, to ten hałas. Nie wiem co oni robią. Odbijają beczki czy coś? Takie walenie jest na okrągło – mówi jedna z mieszkanek. – Szum niesamowity, taki jakby podjeżdżających aut. Ciągłe ładowanie betonu, lub innych rzeczy, Po prostu dramat, mamy tu dramat! – mówi wzburzona kobieta. – Bywa tak, że już od godziny 2:00 w nocy hałasują. Cały czas szum i nie wiadomo, czy szumi w uszach, czy dochodzi to z zewnątrz. Nie da się funkcjonować normalnie przy takim hałasie – dodaje rozżalona mieszkanka ulicy Wroniej.  

Mieszkańcy zwracają uwagę na to, że właściciel betoniarni jest wulgarny i bywa agresywny. – Właściciel nam grozi. Jak się człowiek odezwie do niego, to wyzywa. Jeździ w koło samochodem i straszy ludzi – mówi jedna z kobiet. – Kiedyś obserwowałam go przez lornetkę, to krzyczał: ty kur… schowaj się, wiem, gdzie mieszkasz! – mówi kolejna osoba. – Podczas jednego z zebrań, zadzwonił do mnie i powiedział, żebym rozgonił towarzystwo, bo jak nie, to inaczej porozmawiamy… – mówi jeden z mieszkańców bloku.  

Często pracują od godziny 4:00 do późnej nocy. My w tej chwili śpimy przy zamkniętym oknie, bo nie da się spać inaczej. Ostatnio w nocy przyjechała ciężarówka i kierowca tak potwornie trąbił… Chyba z 10 minut. Pewnie musiał obudzić portiera – mówi kobieta. – To jest bardzo uciążliwe sąsiedztwo. Bardzo mi się też nie podobało, kiedy na pierwszym spotkaniu, pan powiedział, że jak się nam nie podoba, to możemy się stąd wyprowadzić. Ja tu mieszkam prawie 40 lat, no to ja mam wszystko rzucić i się stąd wyprowadzić? – pyta retorycznie.  

– Interweniowałem w tej sprawie wielokrotnie. Wysyłałem pisma jak również poprosiłem o kontrolę. Ani Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, ani żadna instytucja nie może z tym nic zrobić. Nadal to przedsiębiorstwo funkcjonuje – mówi zaproszony na miejsce radny Łukasz Janik.  

Niestety właściciel firmy nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Także wobec naszej redakcji był wulgarny i opryskliwy. Mężczyzna wezwał nawet policję twierdząc, że mieszkańcy spacerujący po chodniku, uniemożliwiają mu prowadzenie firmy.  

5 2 votes
Oceń temat artykułu
reklama
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Back to top button
0
Would love your thoughts, please comment.x

Ej! Odblokuj nas :)

Wykryliśmy, że używasz wtyczki typu AdBlock i blokujesz nasze reklamy. Prosimy, odblokuj nas!