Radny Łukasz Janik po raz kolejny musiał publicznie wycofać swoje słowa. W ostatnim czasie opublikował już trzy sprostowania skierowane do posła Adriana Witczaka oraz Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Piotrkowie Trybunalskim. To efekt ugody, która uchroniła radnego przed kosztownym i kompromitującym go procesem sądowym.
Sprawa ma swój początek w wypowiedziach radnego Łukasza Janika podczas XXXIII sesji Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego oraz w jego wypowiedziach w mediach społecznościowych. Janik publicznie zarzucał posłowi Adrianowi Witczakowi powiązania z firmą, która miała przeprowadzić audyt w piotrkowskiej spółce MZK. Sugerował przy tym, że doszło do nieprawidłowości o charakterze korupcyjnym.
Podczas obrad rady miasta radny Janik zachowywał się bardzo pewnie. Co ciekawe, na samym początku swojej wypowiedzi zdążył pouczyć Przewodniczącego Rady Miasta słowami: „szanujmy się”. Dociekał i dopytywał wprost z mównicy: „jakie są pieniądze przeznaczone dla posła Witczaka w tej sprawie”. Podobne tezy radny miał powielać w programie „Samorząd bez filtra” w serwisie YouTube.
Dzisiaj wiemy już oficjalnie, że słowa radnego nie miały żadnego pokrycia w rzeczywistości. Poseł Adrian Witczak podjął kroki prawne, co zmusiło Janika do ustępstw. Aby uniknąć procesu w sądzie, radny podpisał przedsądową ugodę. W ramach porozumienia Janik musiał nie tylko trzykrotnie opublikować oficjalne przeprosiny, ale również wpłacić pieniądze na cel charytatywny.
Poprosiliśmy o komentarz posła Adriana Witczaka. Parlamentarzysta w przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu napisał:
To kolejna sytuacja, w której pan Łukasz Janik musi wycofywać się z publicznie stawianych zarzutów. W polityce można się spierać, ale nie wolno budować swojej aktywności na nieprawdziwych informacjach i insynuacjach.
Dobre imię drugiego człowieka nie jest narzędziem do robienia polityki. Najpierw pojawiają się głośne oskarżenia, a gdy okazuje się, że nie mają pokrycia w faktach, pozostają sprostowania i przeprosiny. Problem polega na tym, że fałszywe oskarżenia zawsze rozchodzą się szybciej niż późniejsze wyjaśnienia.
Jeżeli ktoś świadomie rozpowszechnia nieprawdziwe informacje, musi liczyć się z konsekwencjami. Dlatego będziemy stanowczo reagować na każde kolejne kłamstwo i korzystać z dostępnych środków prawnych, aby chronić dobre imię oraz standardy debaty publicznej.
Dziś mieszkańcy oczekują od samorządowców i polityków przede wszystkim pracy na rzecz miasta. Wspólnie z prezydentem Juliuszem Wiernickim koncentrujemy się na pozyskiwaniu środków, inwestycjach i rozwoju Piotrkowa. Szkoda, że część opozycji zamiast przedstawiać własne propozycje wybiera politykę opartą na konfliktach i manipulacjach.
Jestem przekonany, że mieszkańcy potrafią odróżnić fakty od politycznej propagandy. Ostatecznie zawsze wygrywa prawda, a nie ci, którzy próbują budować swój kapitał na fałszywych oskarżeniach.
W opublikowanych wpisach radny Janik całkowicie wycofuje się ze swoich zarzutów. Sam przyznaje, że jego słowa były nieprawdziwe, niepoparte dowodami i mogły wprowadzić mieszkańców w błąd. Przeprosił zarówno posła Witczaka, jak i spółkę MZK, jej pracowników oraz partnerów za zniszczenie ich dobrego imienia.
Oto treść opublikowanych sprostowań i przeprosin:












Polecamy