Historia Patryka Wysmyka poruszyła tysiące serc nie tylko w Piotrkowie Trybunalskim, ale w całej Polsce. Choć dzielnego chłopca nie ma już z nami, dobro, które wyzwoliła walka o jego zdrowie, wciąż pracuje. Rodzice Patryka podjęli decyzję, że środki pozostałe na jego subkoncie w fundacji „Siepomaga”, zostaną przekazane na ratowanie i rehabilitację czworga innych dzieci.
„Dobro już raz wysłane w świat, nigdy nie ginie. Rodzice śp. Patryka zdecydowali się na piękny, wzruszający gest! Pamięć o ich dzielnym synu trwa i niesie pomoc tam, gdzie jest najbardziej potrzebna!” – taki wpis przeczytać można w mediach społecznościowych fundacji.
– Te pieniądze zostały na subkoncie w fundacji, a my po odejściu Patryka tak naprawdę już nie mogliśmy nimi dysponować. Wiedząc, że te środki jeszcze są, bo na koniec roku trafiły z 1,5%, a klinika z Barcelony zwróciła depozyt, chcieliśmy przekazać je potrzebującym. To przecież pokaźna kwota (około 2 860 000 – przyp. Red.). Patryka nie ma, z „Siepomaga” już nie korzystamy, więc mogłam albo obojętnie nad tym przejść, ale wiedząc, że te pieniądze są, woleliśmy, żeby ktoś z tego skorzystał. Stwierdziliśmy, że warto napisać prośbę do Zarządu Fundacji i poprosić o przekazanie wskazanych kwot dla tych dzieci, którym chcielibyśmy pomóc. Fundacja przychyliła się do tej prośby a pieniądze zostały przelane. – mówi Grażyna Wysmyk, mama Patryka.
Dzięki hojności darczyńców, którzy wspierali Patryka Wysmyka, teraz ogromne kwoty trafiły do dzieci walczących o życie i sprawność:
- Maksymilian z Działoszyna otrzymał 1,8 mln zł.
- Franek z Łodzi został wsparty kwotą 1 mln zł.
- Wsparcie trafiło również do Marysi z Piotrkowa Trybunalskiego, znanej wszystkim jako „Marysia dzielna wojowniczka”. Do niej popłynęło 40 tys. zł.
- Kamil z łódzkiego otrzymał 20 tys. zł.
Zarówno Maksymilian, jak i Franek cierpią na DMD (dystrofię mięśniową Duchenne’a). Przekazane pieniądze są niezwykle ważne w drodze po terapię genową.
– Chcieliśmy pomóc tym osobom, bo gdzieś tam było nam z nimi po drodze, troszkę bliżej się znamy… Marysia, wiadomo, że to Piotrków, znamy się z jej rodziną. Ona potrzebuje wsparcia na rehabilitację, dlatego chcieliśmy ją wesprzeć. Mam nadzieję, że szybko stanie na nogi! Franek, połączyła nas audycja w Radiu Łódź, drugi chłopiec też jest z naszego województwa. W tym przypadku potrzebna jest pilna pomoc, bo już prawie dwa lata zbierają… – dodała nasza rozmówczyni.
Patryk Wysmyk przez lata zmagał się z bardzo ciężką chorobą nowotworową – neuroblastomą. Jego rodzina robiła wszystko, co w ich mocy, by go uratować. Organizowano dziesiątki festynów, zbiórek i akcji charytatywnych. Patryk przeszedł skomplikowane leczenie, w tym kosztowne terapie w Hiszpanii i Stanach Zjednoczonych, a cały Piotrków trzymał kciuki za jego powrót do zdrowia.
Niestety, mimo ogromnej woli walki i wysiłków lekarzy, chłopak zmarł. Jednak jego historia nie kończy się smutkiem – dzięki decyzji jego rodziców, Patryk stał się „aniołem stróżem” dla innych chorych dzieci, dając im szansę, o którą sam tak dzielnie walczył.









Polecamy