W Rzepkach wybudują klasztor sióstr Zawierzanek. Miejsce poświęcił abp Grzegorz Ryś

Views: 1224

– To miejsce tutaj, będzie bardzo ważnie, nie dlatego, że przyjedzie tutaj kilku ludzi, którzy będą się w odosobnieniu chwilę modlić. I będzie ważne, nie dlatego, że tutaj ludzie poczują się jedno, doświadczą wspólnoty jaką jest Kościół. To miejsce będzie ważne wtedy, gdy stąd wyjdzie mocny impuls ewangelizacji do świata – mówił w środę (16.05) w Rzepkach w gminie Czarnocin abp Grzegorz Ryś. We wsi Rzepki został poświęcony plac pod budowę domu rekolekcyjnego, którym opiekować się będą siostry Zawierzanki.

– To, że dziś się tu gromadzimy na tej uroczystości, jest możliwe dzięki rodzinie Święcickich, którzy ofiarowali rodzinny grunt Siostrom Zawierzenia, aby z tego miejsca płynęła nieustanna modlitwa do Boga – mówiła podczas powitania najstarsza mieszkanka wsi Rzepki. – Ojciec naszego fundatora, Władysław Święcicki, w czasie II wojny światowej trafił do obozu w Oświęcimiu. Był naocznym świadkiem męczeństwa św. Maksymiliana Kolbe, a po wojnie cudem powrócił do domu rodzinnego. Dziękując za ten cud ocalenia życia, syn Paweł ufundował kapliczkę ku czci NMP Fatimskiej, a teraz daruje plac pod budowę domu rekolekcyjnego i klasztoru dla Sióstr Zawierzanek – podkreśliła mieszkanka Rzepek.

Poświęcenie zostało poprzedzone Mszą świętą sprawowaną na ołtarzu polowym usytuowanym w pobliżu pola, na którym w niedługim czasie rozpocznie się budowa. Podczas homilii metropolita łódzki zachęcił zebranych na uroczystości. – Trzeba się modlić już dzisiaj za tych ludzi, którzy będą tutaj przybywać. Trzeba nam modlić się za każdego z tych czterdziestu na raz, bo takie są pomysły, żeby każdy z tych, którzy tu przyjadą, odkrywał w sobie godność dziecka Bożego. Co oznacza, że będzie w Bogu odkrywał swojego Ojca – podkreślił arcybiskup.

– Rekolekcje zawsze są momentem, kiedy człowiek chce dążyć do świętości. Do świętości nie idzie się w pojedynkę, nawet gdy odbywają się w milczeniu. Choć każdy idzie po swojemu, swoją drogą, ale nie idzie sam, jak mówi Ojciec Święty z swojej adhortacji, ale we wspólnocie – zauważył kaznodzieja.

– Jeśli stad nie będą wychodzić ludzie, którzy będą się musieli natychmiast podzielić tym, co przeżyli, to znaczy, że jeszcze nic nie przeżyli! Stad muszą wychodzić ludzie, którzy będą jak apostołowie, którzy byli kwestionowani, stopowani, będą mówić: nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli. Nie możemy tego nie mówić! – podkreślił arcybiskup.

Po zakończeniu liturgii został pobłogosławiony i poświęcony plac oraz figura św. Józefa, którą ustawiono w miejscu, gdzie w przyszłości zostanie wybudowany dom rekolekcyjny. Teren pod budowę jest ojcowizną Pawła Święcickiego – jednego z mieszkańców Rzepek. – Jest moim pragnieniem, by pośród tych łanów pól pobudować ośrodek duchowy, w którym będzie zanoszona nieustanna modlitwa do Boga – tłumaczył ofiarodawca, prosząc o poświęcenie.

– Dla nas dzisiejszy dzień jest znakiem Bożej Opatrzności. Bóg spojrzał na naszą wspólnotę i za pośrednictwem wybranych ludzi uczynił ten cud, gdzie jak ufamy będziemy mogły adorować Pana, żyć zgodnie z naszym charyzmatem i stwarzać warunki do modlitwy i wyciszenia dla tych, którzy szukają duchowego umocnienia i pragną coraz głębiej żyć ewangelią – mówiła podczas podziękowań siostra generalna Zawierzanek.

Na zakończenie dokonano zasadzenia 100 dębów, które stworzyły aleję prowadzącą do przyszłego domu rekolekcyjnego. Liczba drzew nie jest przypadkowa, gdyż nawiązuje do 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

 

Komentarzy: 4

Twój adres nie zostanie nigdzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką *

  1. Polecam wysłuchanie krótkiego kazania w formie katechezy. Niesamowite przesłanie mówione prostymi słowami.

  2. Szkoda że ten pan pieniądze które przeznaczy na budowe klasztoru nie przeznaczy np.na pomoc rodziną które są w ciężkich sytuacjach mołby za te pieniądze pomóc w budowie domu jeśli ktoś ma złą sytuacje a chcą im dzieci zabrać za złe warunki.Takie coś by się podobało Bogu i może jego tacie a nie klasztor.szkoda że ten biskup okazał się nie taki jak myślałam.Kolbe był w Oświęcimiu w odosobnieniu trzymany z grupką ludzi którzy zmarli z głodu a na koniec zastrzk dostał.to chyba tej pani się coś pomyliło że był naocznym świadkiem śmierci Kolbe

  3. Własne pieniądze Pan Święcicki może wydawać na co tylko chce i nikomu nic do tego. Poza tym, pomaga on też doraźnie potrzebującym, to człowiek o “WIELKIM” sercu. A odnośnie pobytu w obozie, to proszę nie czepiać się szczegółów . Kolejny raz potwierdza się reguła ,że jak się chce psa uderzyć, to się i kij znajdzie. Proszę pomyśleć dwa razy przed wydawaniem osądów , bo wyraźnie widać że to jakiś uraz osobisty lub po prostu zawiść …

    1. Pani Gosiu nic nie mam do tego pana na co wydaje pieniądze ale pani nie rozumie tego że tak małe szczegóły jak mowa że był świadkiem śmierci Kolbe a przecież wie pani dobrze jeśli pani wierząca w tą wiare że Kolbe był w od odosobnieniu i zmarł od zastrzyku więc ta pani która mówi o tym coś pomyliła ale może z wiekiem człowiek zapomina życiorysy świętych a ludzie słuchając i pamiętając życiorys KOLBE mogą nie wierzyć w inne przemowy. Chciałabym żeby ludzie pomagali sobie wzajemnie nie robiąc hałasu żeby tej osobie co daje pomoc nie było przykro i nie wytykali palcem że biedny był .A jeśli chodzi o ten klasztor to chodzi mi że im wiecej takich budynków tym wiecej ludzi odwraca się od Boga.uważam że nigdy wiary nie powinno się łączyć z pieniędzmi bo to nic dobrego nie przynosi ludziom tylko smutek.obojętnie kim byłby ten pan kto chce klasztor bo tracę wiare w to że Bóg istnieje .nie znam tego pana i nie mam zamiaru znać bo mi tylko chodzi o to żeby pieniądz nie miał władzy .zawiodłam się na biskupie.dajmy na przykład Radio Maryja też nie znam tego pana ale tam pieniądz też wplątał się z wiarą i dlatego dużo ludzi odwraca się od naszej wiary.tu chodzi o wiare klasztor nie o tego pana bo mnie on mało obchodzi.Coś pani Gosiu słabo rozumie to co pisałam.nie interesuje mnie ten pan tylko wiara w Boga a pisząc o Kolbe chciałam wyprostować jego życiorys bo umierał od zastrzyku w odosobnieniu.nikt by nawet nie zwrócił uwagi na mój komentarz gdyby nie pani nie uprzejma wypowiedz a może i nikt tego nie zauważy