Piotrków TrybunalskiUncategorizedWydarzenia

Ich nowy dom i nadzieja

Jak już informowaliśmy, do Piotrkowa przyjechała ekipa programu „Nasz nowy dom”, produkowanego przez telewizję Polsat. Zespół natychmiast zabrał się do pracy, dlatego z prowadzącą, Katarzyną Dowbor, udało nam się porozmawiać tylko przez chwilę.

Dariusz Kowalski: Pani Kasiu, mogłaby Pani przybliżyć historię tej rodziny?

Katarzyna Dowbor: Pani Ania, kobieta po ciężkim nowotworze piersi, niestety z przerzutami na kości. Obecnie, na szczęście, czuje się już nieco lepiej. I mała dziewięcioletnia dziewczynka, Sara, która bardzo by chciała być z mamą. Przez tę chorobę, przez chwilę dziewczynka była w rodzinie zastępczej, więc mama jest dla niej całym światem. No i trudne warunki. Niby to domek jednorodzinny, ale z przeciekającym dachem. Proszę spojrzeć, jak to wygląda. Stara papa, do tego budynek ogrzewany tylko kozą. A przecież jesteśmy w mieście, prawda?

Dokładnie tak.

I to w dużym mieście… Do tego wszystkiego toaleta na wspólnym korytarzu, ponieważ dom podzielony jest na dwie części. W jednej mieszka pani Ania z córką, w drugiej jej tata. Dziewczyny gnieżdżą się na 35 m kw., cały czas przebywają w jednym pokoju, śpią na jednej kanapie, bo tyle się zmieściło. Pani Ania zwyczajnie potrzebuje jakichś ludzkich warunków, bo ta choroba wykańcza. Dziewczynka również marzy o tym, żeby mieć swoje miejsce.

Czy można się uodpornić na ludzkie dramaty?

Trudno się uodpornić. Jeśli człowiek jest wrażliwy, to takie wspomnienia zostają do końca życia. Natomiast nauczyłam się pewnej rzeczy i myślę, że również cała nasza ekipa. Oczywiście wszyscy to przeżywamy. Ale doszliśmy do wniosku, że nie ma co płakać, nie ma co siedzieć i myśleć „Boże, jakie to straszne”, tylko brać się do roboty. Radość z tego, jak ci ludzie to przeżywają i z tego, co im dajemy, jest tak ogromna, że przykrywa jakby to całe nieszczęście. Przykrywa ten ogrom nieszczęść, które widzimy, bo wiemy, że zaraz będzie dużo lepiej. Dawanie jest czymś fantastycznym. Ludzie, którzy nigdy tego nie doświadczyli, nie wiedzą, jak wielka jest to przyjemność i ile to nam daje.

Woli Pani dawać niż brać…

(Śmiech) Tak, zdecydowanie wolę.

Mam pytanie dotyczące piotrkowianki, która pracuje w Pani ekipie. Oczywiście, wie Pani o kim mówię?

Tak, o Martynie. Akurat ten dom robi nasz architekt Maciek, który tu za chwilę będzie. Znakomity fachowiec. Poza tym, sam ma dwójkę małych dzieci, więc posiada wielkie pokłady empatii. Martyna akurat nie mogła tu być, ponieważ „tańczy z gwiazdami”. Natomiast oni i tak dzielą się pracą. Połowę domów robi Maciek, połowę Martyna. Trzeba zrobić projekt, trzeba zamówić materiały… Muszą mieć na to czas. Dobrze się dzieje, że mamy dwójkę architektów, którzy mogą bardziej się przyłożyć i więcej pracować, bo pracujemy non stop.

Zapytam o kulisy programu. Naprawdę jesteście jedną wielką rodziną, czy może…?

Myślę, że tak. Nawet się śmieję, że ja zawsze z moją rodziną. A jak Pan widzi, mam już prawie 60 lat i pracuję z ludźmi… Synuś na niego mówimy. Chłopak ma 22 lata, czyli jest dużo młodszy od mojego syna i prawie w wieku mojej córki. W ogóle, średnia wieku naszej ekipy to 35 lat. Uwielbiam pracować z tymi dzieciakami, bo dają energię, siłę i poczucie, że jeszcze wiele rzeczy w życiu można zrobić. Jeśli przebywa się z ludźmi w swoim wieku lub starszymi od siebie, to oni już nie są w tak ekscytującym okresie życia i potrzebują spokoju. Ja natomiast nie mogę mieć tego spokoju. Czasem mówię do swoich dzieci, że właściwie więcej czasu spędzam ze swoją ekipą niż z nimi. Ciągle nie ma mnie w domu, bo wiąż jesteśmy w trasie, mieszkamy w hotelach, jeździmy po całej Polsce i tak naprawdę bardzo dużo czasu spędzamy razem. Znamy się. Wiemy, kto ma jakie problemy w domu, w życiu. Ten program nas połączył. A przede wszystkim to, że dzięki niemu możemy pomagać innym.

 

 

 

 

0 0 vote
Article Rating
Tagi

Powiązane artykuły

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gosc
Gosc
20 marca, 2018 06:35

Pomoc sie nalezy tej rodzinie i wspolczuje choroby ale z tym pisaniem ze matka z corka na 35m sie gniezdzi to przesada,bo sama mieszkam na 33 z 2 dzieci i mezem

Back to top button
2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
Close
Close