Fot. Animal Rescue Polska

Nie udało się uratować węża znalezionego w Sulejowie

Views: 317

Niestety, nie udało się uratować węża znalezionego w środę na DK12 na Polance w Sulejowie. Pytonem tygrysim zajął się weterynarz specjalizujący się w leczeniu zwierząt egzotycznych. Z relacji medyka wynika, że obrażenia były tak poważne, że gada trzeba było uśpić. Węża prawdopodobnie przejechał samochód, bowiem obrażenia wewnętrzne mają szerokość opony auta.

Węża znalazł na drodze przypadkowy kierowca. Powiadomił sulejowskich weterynarzy, a ci wolontariuszy z fundacji Animal Rescue Polska. Ponad dwumetrowy pyton tygrysi trafił do szpitala dla gadów prowadzonego przez lekarza weterynarii Gabora Kamińskiego.

– Samiec pytona tygrysiego trafił do nas w głębokiej hipotermii. Po ogrzaniu zrobiłem zdjęcia RTG i przeprowadziłem operację. W czasie zabiegu wyszło, że obrażenia wewnętrzne są ogromne. Niestety wąż został uśpiony. Dodatkowo wykonaliśmy sekcję zwłok, która wykazała że wąż został najechany przez samochód. Zmiany są widoczne na szerokości opony. Głowa z szyją i okolice żołądka były w środku zmiażdżone. Dodatkowo stwierdziłem uszkodzenia kręgów. To był jakiś koszmar, wąż był nie do uratowania. Kiedy trafił do nas w nocy z środy na czwartek, funkcjonował tylko dlatego, że był  mocno wyziębiony. Kiedy się ogrzał, stał się niestabilny – powiedział Gabor Kamiński.

Węża prawdopodobnie ktoś wyrzucił z samochodu. Gad próbował albo wygrzewać się na asfalcie, albo przedostać na drugą stronę drogi i wtedy został przejechany. To nie jest dobra pora dla takich zwierząt. Podczas tak zimnych nocy, mógłby przeżyć jedynie dobę albo dwie poza terrarium. Dorosłe samce pytona tygrysiego osiągają długość 3-4 metrów, samice nawet ponad 5.

– Niestety dużo osób bierze takie zwierzęta, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Nie wiedzą co dalej robić kiedy wąż urośnie albo jaki będzie miał charakter. Niektóre są bardzo miłe, inne agresywne, jedne lubią być dotykane, inne wprost przeciwnie. Maja swój temperament. Bywają potulne jak baranki, ale i występują osobniki agresywne. Wiele osób w Polsce trzyma węże w domu i fest OK, ale co jakiś czas zdarzy się idiota, który węża wyrzuci. Ludzie pozbywają się psów i kotów, ale także węży – dodaje Gabor Kamiński.

 

 

Komentarzy: 0

Twój adres nie zostanie nigdzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką *