To już pewne – od lipca tego roku mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego muszą przygotować się na wyższe rachunki. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie zatwierdziło nowy plan taryfowy na najbliższe trzy lata. Podwyżki wejdą w życie stopniowo, jednak najbardziej odczujemy je już w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy.
Do tej pory za metr sześcienny zimnej wody i odprowadzonych ścieków płaciliśmy łącznie 15,15 złotych. Teraz te stawki pójdą w górę.
Jak będą rosły ceny?
Najwyższy skok procentowy czeka mieszkańców Piotrkowa w pierwszym roku obowiązywania nowych taryf (czyli od lipca tego roku do lipca przyszłego roku). Kolejne lata przyniosą dalsze, choć już nieco łagodniejsze podwyżki.
Oto jak dokładnie będą wyglądać nowe stawki za metr sześcienny wody wraz ze ściekami:
- Rok I (od lipca 2026 r. do lipca 2027 r.): 16,36 zł
- Rok II (od lipca 2027 r. do lipca 2028 r.): 16,65 zł
- Rok III (od lipca 2028 r. do lipca 2029 r.): 16,99 zł
Prezes PWiK: „Teraz decydują dane finansowe”
Jak wyjaśnia w rozmowie z portalem Piotrkowski24.pl Mieczysław Kacperek, prezes spółki Piotrkowskie Wodociągi i Kanalizacja (PWiK), nowe taryfy nie są dziełem przypadku, ale wynikają z realnych realiów rynkowych. Wody Polskie zatwierdziły je na podstawie faktycznie ponoszonych przez spółkę kosztów.
Prezes zwraca również uwagę na tło polityczne, które wcześniej mogło blokować konieczne zmiany cen:
– Do tej pory Wody Polskie nie pozwalały na podwyżkę cen, prawdopodobnie z powodów politycznych. Teraz za podwyżką przemawiają dane finansowe – tłumaczy Mieczysław Kacperek.
Co o podwyżkach myślą piotrkowianie?
Nowe stawki budzą spore emocje wśród mieszkańców Piotrkowa Trybunalskiego. Zdania, jak to zwykle bywa przy sięganiu do portfeli podatników, są podzielone. – Mam już serdecznie dość tego, że wszystko naokoło drożeje. Prąd w górę, zakupy w sklepach coraz droższe, a teraz jeszcze woda. Pensje przecież nie rosną w takim tempie! Dla czteroosobowej rodziny każda taka zmiana to realny ubytek w domowym budżecie. Woda to przecież podstawowa potrzeba, a nie towar luksusowy – mówi pan Tomasz, mieszkaniec osiedla Wyzwolenia. Emerytka Maria z osiedla Piastowskiego, jest bardziej wyrozumiała. – Rozumiem, że wszystko kosztuje – prąd dla pomp, utrzymanie rur, pensje dla pracowników wodociągów. Skoro koszty firmy rosną, to logiczne, że ceny też muszą iść w górę. Jednak jako emerytka patrzę na to ze strachem. Nie uśmiecha mi się płacić wyższego czynszu, bo i tak ledwo wiążę koniec z końcem. Zgadzam się z argumentami spółki, ale dla mojego portfela to i tak zła wiadomość – mówi kobieta.









Polecamy