Kandydatka skopiowała spot wyborczy?

Views: 261

Czy kandydatka na prezydenta miasta Marlena Wężyk-Głowacka dopuściła się plagiatu realizując swój spot wyborczy? Takie wnioski można wysnuć przeglądając wpis w portalu społecznościowym „Razem dla Piotrkowa” – komitetu wyborczego obecnego prezydenta.

Marlena Wężyk-Głowacka w swoich hasłach wyborczych mówi: planuję, działam, sprawdzam, usprawniam. Jej przeciwnicy polityczni powiedzieli SPRAWDZAM, i przejrzeli spot wyborczy kandydatki. Wnioski umieścili na swoim portalu społecznościowym: „Znajdź różnice! Znajdź ulicę Pawłowskiej! Znalazłeś? Gratulacje, jesteś mistrzem!”, okraszając zdanie hasztagami: #kandydatkabezpomysłu #kopiujwklej #kampaniaksero #niewystarczychcieć.

Poprosiliśmy Marlenę Wężyk-Głowacką o komentarz do sprawy. W przesłanym oświadczeniu czytamy:

„Bardzo się cieszę, że mój najnowszy film „Jestem z Piotrkowa” cieszy się tak ogromną popularnością i spotkał się z pozytywnym odbiorem mieszkańców. W poszukiwaniu pomysłów i inspiracji na moją kampanię wyborczą, prześledziłam materiały kandydatów z różnych komitetów. Tak powstał pomysł na mój własny film. Ogromną satysfakcję sprawia mi fakt, że moja dotychczasowa działalność została zauważona. Znakiem czego wykonuję dobrą pracę. Ciesze się również z tego, że mamy tak uważnych obserwatorów naszej lokalnej sceny politycznej”.

Pytamy także Tomasza Sokalskiego, kandydata na prezydenta miasta reprezentującego „TAK dla Piotrkowa”, jak ocenia spot.

Oba filmy są niemal identyczne. Szkoda, że Marlena nie pokusiła się o napisanie własnego scenariusza. Najlepiej jest skopiować czyjś pomysł. Ja wiem na pewno, moje materiały wyborcze nigdy nie będą kalką innych kandydatów – powiedział Sokalski.

Komentarzy: 3

Twój adres nie zostanie nigdzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką *

  1. Ta kobieta jest beznadziejna.Najpierw w świetle kamer rozdawała na Krzywdzie wodę jeszcze przed ogłoszeniem terminu wyborów, teraz ordynarny plagiat. Ciekawe co jeszcze wymyśli.

  2. Ten film ma w sobie tak dużo błędów marketingowych, że aż boli:) A jej internetowi “obrońcy” atakują wszystkich tylko obrażając. Nie wróżę sukcesu:)