KulturaNadchodzące wydarzeniaPiotrków TrybunalskiWażne wiadomościWydarzenia

Jak król Syjamu Piotrków odwiedził

Białe słonie na peronie piotrkowskiego dworca? Niemożliwe? A jednak. Zdarzyło się
w dziejach Piotrkowa i miało związek z monarszą wizytą. Oczywiście, kiedy myślimy o
odwiedzinach miasta przez monarchów zazwyczaj mamy na myśli Piastów bądź Jagiellonów, którzy swego czasu Piotrków odwiedzali przy okazji obrad sejmowych, tutaj się odbywających. Jednakże królewska wizyta, za sprawą której na dworcu pojawiły się słonie miała miejsce kilka wieków później…

To było wydarzenie, o którym było głośno w całym Królestwie Polskim. O wizycie władcy Królestwa Syjamu (obecnie Tajlandii), Chulalongkorna I Wielkiego, czyli Ramy V, było głośno w całym Królestwie Polskim. Szeroko rozpisywała się o tym wydarzeniu i komentowała je prasa, ulica i salony. Co dość zaskakujące, także Piotrków miał swoje 5 minut w pamiętny czwartek 1 lipca 1897 roku.

Białe słonie, król i dwaj książęta

Król Chulalongkorn I (1853–1910), podróżując specjalnym pociągiem z Budapesztu do Warszawy, na przeszło pół godziny zatrzymał się na piotrkowskiej stacji kolejowej. Kilka minut po 15.00 wspomnianego dnia na peron dworca kolei warszawsko-wiedeńskiej w Piotrkowie, ozdobiony wspaniale zielenią, kwiatami i flagami syjamskimi, na których widniały białe słonie na pąsowym tle, wjechał od strony Częstochowy nadzwyczajny pociąg, wiozący dostojnego i niezwykłego gościa. W Piotrkowie jako w granicach imperium carskiego monarchę syjamskiego w imieniu władz Królestwa Polskiego powitał gubernator piotrkowski, tajny radca płkpułkownik Konstantin Müller. Czterdziestoczteroletni wówczas król był mężczyzną średniego wzrostu, dobrze zbudowanym, o oliwkowej cerze, krótkich kręconych włosach, z drobnym czarnym wąsikiem. Miał na sobie biały mundur z mankietami i dekoltem z czarnego aksamitu. Niewielkie dłonie skrył w rękawiczkach, zaś na równie drobnych stopach nosił lakierki z ostrogami. Jego twarz z kolei wskazywała jednoznacznie na południowoazjatyckie pochodzenie. Choć Chulalongkorn I miał około 100 żon i konkubin oraz 77 dzieci, w podróży towarzyszyli mu zaledwie dwaj synowie, książęta Swasti i Szira, oraz część syjamskiego dworu. Łącznie liczba królewskiej świty wynosiła 24 osoby i mieściła się w ośmiu powozach dworskich. Warto jeszcze dodać – co wyjątkowo podkreślał piotrkowski „Tydzień” w numerze 1897/27 – że z okazji wizyty tak ważnego gościa przepięknie ozdobiono nie tylko sam dworzec, ale i całe miasto. Dekoracje z zieleni, kwiatów i flag „wspaniale […] ozdabiały i miasto przez cały dzień”.

flaga Syjamu, dziś znanego jako Tajlandia. w 1897 roku takie flagi ozdabiały piotrkowski dworzec kolejowy

Egzotyczny władca

Chulalongkorn I uchodził za osobę wyjątkowo miłą i przede wszystkim postępową. W dziejach swojego kraju zapisał się jako król-reformator. Nie tylko zniósł niewolnictwo i zastąpił podatkiem przymusową pracę na rzecz państwa, ale przede wszystkim otworzył tajskie państwo na dokonania zachodniej cywilizacji. Kształcił młodzież za granicą, korzystał z doświadczeń zagranicznych doradców, organizował system komunikacji, kształcenia i pobudował pierwszy w swym kraju szpital. Za jego panowania państwo przeżywało rozkwit gospodarczy. Po śmierci Chulalongkorna I poddani nazwali go Ukochanym Wielkim Królem, a obecnie jest uznawany za jednego z największych władców Tajlandii.

Na koniec jeszcze ciekawostka: Rama V był najstarszym synem króla Mongkuta, który zatrudnił angielską nauczycielkę, Annę Leonowens, by uczyła jego 58 dzieci języka angielskiego. Na podstawie jej pamiętników nakręcono film Anna i król (1999).

Rama V w 1897 roku przez kilkanaście minut przebywał w Piotrkowie.

Kilka słów o historii dworca

Wspominając wizytę króla Syjamu na piotrkowskim dworcu kolejowym warto przypomnieć przy okazji historię tego obiektu. Otóż powstał on wraz z budową kolei warszawsko- wiedeńskiej w 1846 roku. Zabudowania zaprojektował Piotr Steinkeller. W roku 1874 powiększono je o od strony północnej o część restauracyjną. Pierwszą gruntowną renowację przeszły w 1884 roku, a następną w 1890 roku. Wówczas to dworzec wyposażono w lampy błyskawiczne. Trzy lata później na dworcowych peronach pojawiło się zadaszenie wsparte na żelaznych kolumienkach, które możemy oglądać do dziś. Największe zniszczenia obiektu miały miejsce w trakcie obu wojen światowych. Po ostatniej w trakcie odbudowy dworzec raz na zawsze stracił swój charakterystyczny dla czasów kolei warszawsko-wiedeńskiej wystrój. Król Rama V był nie jedyną ważną osobistością, jak gościła na terenie piotrkowskiego dworca. 2 maja 1923 roku na kilkunastominutowy postój zatrzymał się tutaj jeden z największych dostojników europejskich, Zwycięski Wódz z Wielkiej Wojny, Marszałek Francji Ferdynad Foch, podróżujący wówczas po Polsce. Francuskiego dostojnika witały delegacje wszystkich piotrkowskich instytucji państwowych, społecznych i oświatowych, honorowa kompania wojska polskiego oraz tłum wiwatującej publiczności. W imieniu piotrkowian Marszałka powitał ówczesny prezydent miasta Jan Wallas.

W 2011 roku budynek dworca przeszedł gruntowny remont i modernizację, która zakończyła się latem 2012 roku.

Perony piotrkowskiego dworca gościły wielu znanych i uznanych osobistości.

Tekst: Agnieszka Szóstek

Foto: Wikimedia Commons/domena publiczna, zbiory prywatne autorki

Materiały:

  1. Agnieszka Warchulińska „Sekrety Piotrkowa”, Łódź 2015
  2. „Gazeta Warszawska” 1897
  3. „Tydzień” 1872-1906
4.5 6 votes
Oceń temat artykułu
reklama
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Back to top button
0
Would love your thoughts, please comment.x

Ej! Odblokuj nas :)

Wykryliśmy, że używasz wtyczki typu AdBlock i blokujesz nasze reklamy. Prosimy, odblokuj nas!