Dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim zapadł wyrok w sprawie cywilnej dotyczącej ochrony dóbr osobistych. Spór wybuchł między wiceprezydentem miasta Piotrem Kulbatem a działaczem Prawa i Sprawiedliwości Adamem Szacińskim. Sąd nakazał działaczowi przeproszenie samorządowca, jednak odrzucił żądanie zapłaty 100 tysięcy złotych na cel charytatywny.
Sprawa ma swój początek w emocjonalnej debacie na sesji Rady Miasta. Radni i mieszkańcy (ale nie tylko) „dyskutowali” wówczas na temat ewentualnych planów budowy Centrum Integracji Cudzoziemców w Piotrkowie Trybunalskim. Podczas burzliwej wymiany zdań Adam Szaciński mówił o tym, że „władza ma krew na rękach”.
Wiceprezydent Piotr Kulbat uznał te słowa za naruszenie jego dóbr osobistych i wytoczył proces cywilny. Domagał się w nim oficjalnych przeprosin oraz wpłaty 100 tysięcy złotych na cel społeczny.
Dzisiaj sąd ogłosił wyrok. Adam Szaciński musi przeprosić wiceprezydenta Piotra Kulbata za wypowiedziane na sesji słowa, jednocześnie oddalając wniosek o zadośćuczynienie finansowe.
Z takiego wyroku wydaje się być zadowolony obrońca Szacińskiego, mecenas Michał Król. – Bardzo się cieszę, że wygraliśmy w zakresie roszczenia o zadośćuczynienie, bo te kwoty których żądał od mojego klienta wiceprezydent Kulbat, to dla takiego młodego człowieka były całkowicie nierealne. Co do kwestii ewentualnych przeprosin czy sprostowania, to będziemy musieli dokładnie przeanalizować to co sąd powiedział. Być może poprosimy o uzasadnienie wyroku i wtedy zastanowimy się co dalej. To, że słowa które miały rzekomo ubóść pana wiceprezydenta, nie były do niego skierowane, więcej jeżeli chodziłoby o doprecyzowanie tego, to nie ma problemu, natomiast jeżeli mój klient miałby przepraszać za coś, czego nie zrobił, to wtedy moglibyśmy się od tego odwoływać, ale musimy to na spokojnie przeanalizować – powiedział mec. Król.
Z wyroku zadowolony jest także wiceprezydent Piotr Kulbat. – Ta sprawiedliwość, jednak się zadziała, ponieważ przeprosiny były ogólną istotą, by w opinii publicznej pojawiła się prawda, czyli ten człowiek przeprosi za swoje oszczerstwa, za swoje oskarżenia niepoparte faktami, natomiast organizacja charytatywna nie dostanie pieniędzy. Istota sprawy jest załatwiona, natomiast wpłata miała być dla pana Szacińskiego dodatkową sankcją, przy której mogłaby skorzystać organizacja charytatywna. Mimo wszystko uważam, że jest to sukces, bo nie można w przestrzeni publicznej podawać fałszywych informacji, a szczególnie oszczerstw, oskarżeń w celu osiągnięcia korzyści politycznej, nie licząc się z skutkami dla osoby pomawianej – powiedział po ogłoszeniu wyroku wiceprezydent Piotr Kulbat.
Warto przypomnieć, że wcześniej w tej samej sprawie toczyło się postępowanie karne o zniesławienie, które zostało umorzone. Dzisiejszy wyrok dotyczył wyłącznie procesu cywilnego.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, co oznacza, że stronom przysługuje prawo do złożenia apelacji.








Polecamy