KulturaPiotrków TrybunalskiWażne wiadomościWydarzenia

Zamek i fara do wyburzenia?

Zburzenie zamku, wieży kościoła farnego, murów obronnych… ten szczególny pomysł na regulację układu przestrzennego miasta nie obchodził się pieczołowicie z piotrkowskimi zabytkami. Można nawet powiedzieć, że w ogóle traktował je po macoszemu, uznając za element zbędny i zagracający obszar miasta… Komu i kiedy przeszkadzały najcenniejsze piotrkowskie zabytki?

Trudno sobie wyobrazić Piotrków bez zamku czy charakterystycznej sylwetki staromiejskiej fary. Tym bardziej, że wieża tej ostatniej, mierząca 55 metrów jest najwyższym obiektem w mieście i jednym z najstarszych zabytków. A jednak, choć wydaje się to niewiarygodne swego czasu pojawił się w Piotrkowie pomysł na taką regulację przestrzenną miasta. Idea ta, na szczęście nigdy nie zrealizowana, zaświtała w umysłach piotrkowskich włodarzy pod koniec lat dwudziestych XIX wieku. I choć było to bardzo dawno temu, można pokusić się o myśl jak wyglądałby współczesny Piotrków, gdyby ten plan wcielono w życie.

Krajobraz bez wieży

Plan, który wspominamy powstał w latach 1827-1829 i związany był z próbą rozwiązania problemu ciasnej zabudowy ówczesnego Piotrkowa, zwłaszcza nazbyt gęstego zaludnienia oraz uporządkowania układu ulic. Duży udział w projekcie miała decyzyjna w owym czasie dla naszego miasta Komisja Województwa Kaliskiego. Myślą przewodnią całej koncepcji było poszerzenie przestrzeni życiowej mieszkańców poprzez wyburzenie poszczególnych obiektów architektonicznych. I jak wspomina Kazimierz Głowacki w swej „Urbanistyce Piotrkowa” projekt ten postulował, aby ulica, znana nam dziś jako Krakowskie Przedmieście została rozszerzona poprzez „zniesienie już zarysowanej wieży kościoła farnego”. Natomiast przedłużenie ulicy Łaziennej Mokrej aż do Obrytki (dzisiejsza ulica Batorego) mogłoby być dokonane poprzez wyburzenie zachowanych murów obronnych. W tym miejscu warto wspomnieć, iż dziesięć lat wcześniej z krajobrazu miasta zniknęła większość trybunalskich fortyfikacji. Z rozkazu carskiego namiestnika gen. Józefa Zajączka w 1817 roku rozebrano zaniedbane mury, a pozyskany w ten sposób budulec wykorzystano do wybrukowania miejskich ulic.

i bez zamku

Najważniejszym postulatem wysuniętym przez projektodawców z początku XIX wieku było uporządkowanie terenu wokół strumienia Strawy, który to „(…) z przyczyn niskiego położenia błotnisty, przez 2000 Żydów w ścieśnionych a po większej części zawaleniem grożących domach zamieszkany (…) zagraża wyziewami nieczystości powietrza całego miasta.”. Panaceum na owo zło miała być niwelacja terenu rozumiana nie tylko jako usunięcie żydowskich domów z wspomnianego terenu, ale także rozbiórka zamku, który zdaniem pomysłodawców projektu „(…) się nie odznacza żadnem dobrem gustem starożytności, a wielkiego wydatku na przyprowadzenie go do stanu używalności potrzeba.”. W zamian proponowano w miejscu tym urządzić ogród publiczny, spacerowy, obsadzony drzewem cieniowanym. Ostatecznie jednak o losie piotrkowskiej siedziby polskich królów zadecydowało oświadczenie władz rządowych z 28 stycznia 1829 roku, w którym napisani, iż „(…) nie należy dążyć do rozrzucania starożytnych po miastach budowli lecz wypada je raczej starać się utrzymać.” Mimo odmiennych poglądów Komisja Województwa Kaliskiego musiała przystać na stanowisko władz wyższej instancji. Dzięki czemu do dziś nad miastem góruje przysadzista sylwetka zamkowej budowli.

Co mogło skłonić ówczesnych do próby takiego potraktowania królewskiej siedziby? Stan techniczny piotrkowskiego zamku rzeczywiście był nie najlepszy. Ale podobnie rzecz się miała z ratuszem. Obie budowle nie użytkowane powoli popadały w ruinę, ale o ile ratusz w owym czasie jeszcze miał się ostać o tyle zamek postulowano zburzyć. I w tym przypadku bardziej zasadne wydaje się stwierdzenie, że ktoś chciał się przypodobać władzom zaborczym i zniszczyć symbol dawnej państwowości polskiej. Drugim powodem takiego postawienia sprawy mógł być fakt, iż gęsto zaludnione wschodnie tereny tej części miasta nie posiadały żadnego obszaru pozwalającego na dogodną korektę istniejącego układu przestrzennego.

Na Rynku bez zmian?

Co ciekawe twórcy wspominanej tu koncepcji wyburzenia kościoła farnego i zamku wcale nie zamierzali nic zmieniać w zabudowie piotrkowskiego staromiejskiego Rynku. „Rynek Stary choć szczupły lecz jego rozszerzenie i myśleć się nie godzi- domy otaczające choć niekształtne, z podcieniami lecz czas im nie prędko zniszczenie grozi.”. Za swoistą ironię losu można jednak uznać fakt, że piotrkowski ratusz niestety do dnia dzisiejszego nie dotrwał, w odróżnieniu od zamku, który nie tylko odrestaurowano, ale także nadbudowano o zburzone swego czasu piętro.

Z całej tej przedstawionej w naszym tekście historii wynika jednak, że koncepcja uporządkowania i regulacji wschodnich terenów Starego Miasta jest pomysłem znacznie starszym niż wielu przypuszczało. Czy uda się ją zrealizować w stopniu zadowalającym mieszkańców miasta i z zachowaniem najcenniejszych zabytków Piotrkowa? Rozpoczęty swego czasu projekt „Podzamcze” wydaje się być rozwiązaniem trafionym, szkoda jednak, że pozyskiwanie nań funduszy jest tak długim procesem…

Tekst: Agnieszka Szóstek

Foto: Jerzy Gnyp, Zdzisław Wiśniewski, archiwum rodziny Gnypów, zbiory własne autorki, Muzeum w Piotrkowie, Archiwum Państwowe w Piotrkowie.

Materiały:

  1. Kazimierz Głowacki „Urbanistyka Piotrkowa Trybunalskiego”, Kielce – Piotrków 1984
5 1 głos
Oceń temat artykułu
reklama
reklama
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Polecamy

Back to top button

Ej! Odblokuj nas :)

Wykryliśmy, że używasz wtyczki typu AdBlock i blokujesz nasze reklamy. Prosimy, odblokuj nas!
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x