Jeszcze nie tak dawno Piotrków był wzorcowo podzielony na dzielnice mieszkalne, przemysłowe, handlowe i administracyjno-usługowe. Nie brakowało też terenów zielonych tworzących swoiste enklawy przyrody. Planistyczne dokonania piotrkowskich inżynierów zdobywały rozgłos w kraju i zagranicą. Zajmują też eksponowane miejsce w dziejach polskiej urbanistyki…
Zastanawialiście się może kiedyś drodzy Czytelnicy dlaczego większość przemysłowych zakładów, jakie swego czasu funkcjonowały swego czasu w Piotrkowie była wybudowana w północnej części miasta? Lub dlaczego większość parków i zorganizowanych zieleńców zajmowała południowe tereny Piotrkowa? Czy miało to coś wspólnego z kierunkiem wiejących nad Piotrkowem wiatrów, a może bardziej z klasyfikacją gruntów, na których trybunalski gród się rozpostarł? W poniższym tekście zajmiemy się tą piotrkowską ekwilibrystyką urbanistyczną.
Dzielnice mieszkalne usytuowane w pobliżu wielkich zakładów przemysłowych, urzędy i instytucje „rozrzucone” po całym mieście, okrojone tereny zielone, czy secesyjne kamienice sąsiadujące z tak zwanymi „plombami” z lokalami na wynajem – przechadzając się po ulicach Piotrkowa i patrząc na ową budowlaną mozaikę aż trudno uwierzyć, że swego czasu Piotrków należał do grona najbardziej uporządkowanych miast w Polsce pod względem kompozycji zabudowy przestrzennej. Tak dobrze znany nam piotrkowski urbanistyczno-architektoniczny bałagan ostatnich dekad w zabudowie przestrzennej miasta to wynik zarówno tragicznych wydarzeń II wojny światowej, polityczno-ekonomicznych przesłanek doby PRL-u, jak o niefrasobliwości urzędników oraz, a w ostatnich latach w szczególności, niczym niepohamowanej inwencji twórczej projektantów. Choć w przypadku tych ostatnich należałoby bardziej rzec – pomysłowości ich klientów, czyli inwestorów. Wystarczy jednak zajrzeć do przechowywanych w miejskim archiwum przedwojennych planów urbanistycznych, protokołów z posiedzeń Zarządu Miasta czy historycznych opracowań Kazimierza Głowackiego, by ujrzeć zupełnie inny Piotrków. Piotrków miasto, w którym wyraźnie wyodrębnione dzielnice przemysłowe, handlowe, mieszkalne, administracyjno-usługowe, rekreacyjne…itp. pooddzielane były od siebie dużymi enklawami terenów zielonych.
Praca na północy, wypoczynek na południu
Budując Piotrków lat międzywojennych projektanci miejscy brali nie tylko pod uwagę potrzeby mieszkańców, ale i panujące wówczas warunki przyrodnicze, chociażby takie jak cyrkulacja wiatrów, żyzność gleb czy nasłonecznienie terenów. Ponieważ na północnych krańcach Piotrkowa ziemia nie stanowiła gruntów wysokiej klasy, wszelkie uciążliwe dla otoczenia zakłady przemysłowe lokalizowano właśnie tam. Tworzenie dzielnicy przemysłowej było o tyle łatwiejsze, że już pod koniec XIX wieku usytuowano na tamtych obszarach dwie największe piotrkowskie huty szkła.
Naturalna cyrkulacja wiatrów na naszym obszarze jak napisał Kazimierz Głowacki w swej „Urbanistyce Piotrkowa Trybunalskiego” określała stałą ich przewagę z kierunku południowo-zachodniego, co sprawiało, że to właśnie z tych stron napływało do miasta powietrze. Wykorzystano ten fakt i południowe obrzeża Piotrkowa przeznaczono pod mocno zadrzewione tereny, które dostarczały aglomeracji czystego i bogatego w tlen powietrza. W ten sposób starano się rozwiązać problem zanieczyszczania centrum miasta wyziewami z hutniczych kominów. Wszelkie niepożądane w powietrzu substancje wiatr przenosił dalej na północ za Piotrków.
Z czasem południowe błonie rozbudowano, powstał dobrze nam znany park im. ks. Józefa Poniatowskiego, obok parku rozlokowano ogród botaniczny, plac zabaw dla dzieci, wzniesiono cały kompleks sportowy z boiskami, cyklodromem, kortami tenisowymi, torami łuczniczymi i pływalnią (tereny obecnego stadionu miejskiego przy ulicy Żwirki), a pod koniec lat 30. XX wiek miejsce w tej części Piotrkowa znalazły ogródki działkowe. Rozbudowa południowych krańców miasta pod tereny rekreacyjne o zróżnicowanym profilu była o tyle ułatwiona, że już u progu wspomnianego XX stulecia włodarze miasta na tym obszarze usytuowali słynny tor wyścigów konnych, czyniąc z tej dzielnicy jedno z ulubionych miejsc piotrkowian.

Strefa ścisłej ochrony
Tak w latach 30. ubiegłego stulecia określano zabytkowe Centrum Piotrkowa. Jej granice, zgodnie z wytycznymi miejskich inżynierów architektów: Kazimierza Ulantowskiego, Adama Paprockiego i Adama Kuncewicza, wyznaczała rzeka Strawka, ulice Zamurowa, Garncarska i plac Kościuszki. Wszelkie zmiany na tym obszarze dotyczące m.in wielkości kondygnacji, zwartości zabudowy, szerokości i przepustowości ulic musiały uwzględniać nienaruszalność średniowiecznego układu przestrzennego. W ten sposób już ponad osiemdziesiąt lat temu ustalono strefę ochrony konserwatorskiej dla najstarszych zabytków w mieście.
Okalające trybunalską Starówkę śródmieście (m.in. ulica Słowackiego, dworzec kolejowy) stanowiło drugą godną ochrony strefę miejskich zabudowań. Ponieważ na tym terenie znajdowały się również zabytkowe obiekty, zalecano, aby „(…) wszelkich korekt dokonywać z wielkim umiarem i oględnością.”. Ta część miasta urzędniczego charakteru nabrała w momencie ustanowienia guberni piotrkowskiej i usytuowania tu rezydencji carskich popleczników jeszcze w czasach zaborów (od 1867 roku). Międzywojenne władze Piotrkowa postanowiły utrzymać ten charakter i stworzyć z centrum Piotrkowa typowo administracyjno-usługową dzielnicę. Tu zlokalizowano magistrat, sąd oraz szereg instytucji publicznych, jak i kancelarii prawniczych. Mieszkańcami tych obszarów byli głównie przedstawiciele palestry adwokackiej, lekarze i lokalni, dobrze sytuowani przedsiębiorcy oraz urzędnicy.

Dzielnice robotnicze
Począwszy od końca XIX i początki XX wieku ze względu na brak szeroko rozwiniętych form miejskiej komunikacji w Piotrkowie dzielnice robotnicze zlokalizowano nieopodal obiektów przemysłowych, czyli głównie na północy miasta. Aby jednak zminimalizować uciążliwość przemysłowego sąsiedztwa, domy pracowników okalały pierścieniami zieleńce, skwery, ogródki i sady. Otwarcie w końcu XIX stulecia Manufaktury Piotrkowskiej (późniejszy Sigmatex) na Bugaju, spowodowało że wschodnią część miasta przeznaczono później, w okresie międzywojennym, już całkowicie pod lokalizację domów dla rodzin robotniczych oraz gorzej sytuowanych i bezrobotnych piotrkowian. Większość budowanych ulic i domów lokalizowano w kierunku wschodnio-południowym, by zapewnić im jak najkorzystniejsze naświetlenie lokali. Zaledwie 30% ówczesnej zabudowy miejskiej posiadało niekorzystne nasłonecznienie.

Dzielnica handlowa
Kiedy w połowie lat 20. ubiegłego stulecia ruszyła budowa piotrkowskiej Hali Targowej, miejscy urzędnicy postanowili zlikwidować dotychczasowe miejsca dla handlujących i cały wolny handel przenieść właśnie w pobliże nowo powstającego obiektu. W ten sposób z placu Niepodległości i placu Zamkowego znikły stragany, a nieopodal centrum miasta zaczęła powstawać dzielnica handlowa. Plany urbanistyczne następnych lat przewidywały budowę na tym terenie domów mieszkalnych i punktów usługowych dla ludności. Niestety projekty te, w nieco zmienionej formie, doczekały się realizacji dopiero po zakończeniu II wojny światowej.
Co ciekawe już wówczas postulowano by nie rozbudowywać ponad miarę handlowej części Piotrkowa, ale by w poszczególnych dzielnicach tworzyć małe ośrodki handlu i usług.
Enklawy zieleni
Lata 1918-1939 to czasy wzmożonego lansowania w Europie koncepcji budowy tzw. miast-ogrodów, w których tereny zielone powinny stanowić przeszło 17 % całego obszaru miejskiego (dziś do najbardziej znanych należą Podkowa Leśna i Milanówek pod Warszawą, Kamienna Góra jako dzielnica willowa Gdyni czy Tuszyn-Las pod Łodzią). Choć polskie miasta nie były w stanie sprostać tak wysokiemu limitowi niemniej w Piotrkowie posadzono niezliczoną ilość drzew, stworzono zieleńce, skwery, ogródki jordanowskie. Starsi mieszkańcy miasta do dziś wspominają, że zachodnie krańce miasta „tonęły w zieleni i obfitowały w przepiękne wille otoczone ogrodami bądź sadami.”. Ta podmiejska strefa bardzo długo zachowała swój rolniczo-ogrodniczy charakter.
Druga połowa lat 30. i atmosfera zbliżającej się wojny przyniosła naszemu miastu pewne zmiany w koncepcji zabudowy. Architekci, jak i urzędnicy dopuścili istnienie zakładów produkcyjnych na południowo-zachodnich obszarach Piotrkowa. W mniemaniu ówczesnych takie „rozrzucenie” przemysłu na miejskim terenie miało go chronić przed kompletnym zniszczeniem w razie ataku lotniczego. Stąd na tych terenach niewielkie zakłady związane z produkcją budowlaną i obróbką metali, z których już po 1945 roku powstały Huta „Feniks” czy „Metalplast”…itp.

Przedwojenny układ urbanistyczny miasta to swoiste połączenie tradycji z nowoczesnością. Jego twórcy, ww. Adam Kuncewicz, Adam Paprotnicki i Kazimierz Ulantowski zdobyli rozgłos i zapewnili sobie miejsce w historii polskiego planowania przestrzennego. Niestety II wojna światowa, czasy powojenne i związane z nimi wydarzenia natury polityczno-ekonomicznej dość mocno „poprzestawiały pionki” w planie urbanistycznym Piotrkowa. Ale o tym już w innym tekście, do lektury którego zaprosimy Was drodzy Czytelnicy już niebawem…
Tekst: Agnieszka Szóstek,
Foto: Agnieszka Szóstek, zbiory własne autorki.
Materiały:
- Kazimierz Głowacki „Urbanistyka Piotrkowa Trybunalskiego”, Kielce – Piotrków 1984
- Agnieszka Warchulińska „Piotrków Trybunalski między wojnami. Opowieść o życiu miasta 1918-1939”, Łódź 2012
- Sprawozdanie Samorządu Miejskiego Miasta Piotrkowa za lata 1925-1933. Piotrków 1933












Polecamy