To miała być spokojna końcówka akcji. Strażacy z OSP Wodzinek, po zakończeniu działań przy wcześniejszym zdarzeniu na autostradzie A1, szykowali się do powrotu do bazy. Jednak rutynowy manewr zakończył się groźnym wypadkiem, który wykluczył ich wóz z dalszej służby.
Do zdarzenia doszło minionej nocy. Druhowie znajdowali się w okolicach bramy technicznej, na styku powiatów piotrkowskiego i łódzkiego wschodniego, przez którą zamierzali opuścić autostradę. Gdy pojazd strażacki wykonywał manewr, uderzyła w niego rozpędzona ciężarówka.
Bilans strat jest porażający. Wóz strażacki jest na tyle zniszczony, że obecnie nie nadaje się do użytku. Kabina TIR-a została kompletnie rozbita.Najważniejszą informacją jest jednak to, że w tym groźnie wyglądającym zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Strażacy i kierowca ciężarówki wyszli z tego bez szwanku.
Kierowca ciężarówki przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń niż pracujący na miejscu strażacy. Ze względu na brak porozumienia między uczestnikami, niezbędna była interwencja policji.Funkcjonariusze będą teraz szczegółowo wyjaśniać, kto zawinił i dlaczego kierowca TIR-a nie wyhamował przed oznakowanym pojazdem ratowniczym.




























Polecamy