KulturaWydarzenia

Lampa, czy tranzystor – jaki wzmacniacz wybrać?

Jeśli wykorzystywany przez nas zestaw elektroakustyczny wymaga zakupienia wzmacniacza, czynności tej powinno poświęcić się jak najwięcej uwagi. Nie ma w tym przypadku, wzmacniacz to bowiem rozwiązanie określane często mianem serca takiego zestawu. To on często ma decydujący wpływ na to, jak brzmi i rozchodzi się dźwięk. Najczęściej mówimy w wzmacniaczach lampowych oraz półprzewodnikowych, jeśli więc wybór ma być trafiony, dobrze jest poznać różnice zachodzące między nimi zwłaszcza, że nie są one wcale małe.

Lampowy, czy tranzystorowy?

Dyskusje na temat tego, czy wzmacniacze lampowe są lepsze, czy też gorsze od tranzystorowych, toczą się od lat. Na uwagę zasługuje przy tym ich dość mocno emocjonalny charakter. Odrzucając je warto skoncentrować się przede wszystkim na tym, że lampy i tranzystory różnią się zasadniczo między sobą z uwagi na sposób ich działania, a to z kolei sprawia, że pomiędzy konkretnymi układami zachodzą istotne różnice konstrukcyjne.

Wzmacniacze lampowe sprawiają wrażenie pochwały prostoty. Ich znakiem charakterystycznym jest niewielka liczba elementów aktywnych. Z kolei struktura wzmacniaczy tranzystorowych jest znacznie bardziej złożona. Testy laboratoryjne wskazują na to, że pozwala ona na uzyskanie znakomitych rezultatów, jeśli więc nasza decyzja bazuje jedynie na reklamach, możemy zastanawiać się, dlaczego są osoby, które w ogóle zastanawiają się nad innymi rozwiązaniami. W rzeczywistości okazuje się, że wzmacniacze tranzystorowe nie stanowią monolitu. Te najlepsze i najbardziej zaawansowane rzeczywiście nie mają sobie równych. Są jednak dość drogie, a kupujący nawet płacąc imponujące kwoty nie mają pewności, czy wejdą w posiadanie rozwiązania, które nie ma sobie równych. Jeśli więc podczas zakupu zależy nam na oszczędności, wybór nie jest skomplikowany – wzmacniacze lampowe to znacznie lepsza opcja.

Co przemawia przeciwko wzmacniaczom tranzystorowym?

Wiele osób uważa, że już sama dość wygórowana cena jest mocnym argumentem przemawiającym przeciwko wzmacniaczom tranzystorowym. Audiofile uważają, że ich wad jest jednak więcej. Przemawiając w obronie wzmacniaczy lampowych zwracają więc uwagę choćby na to, że ich półprzewodnikowe odpowiedniki generują często zniekształcenia nie tylko z łatwością wychwytywane przez ludzkie ucho, ale i dość nieprzyjemne w odbiorze. Oczywiście, w tym przypadku kluczowe znaczenie ma to, na ile jesteśmy wrażliwi my sami albo osoby, którym zamierzamy sprezentować wybrany przez siebie wzmacniacz.

Co świadczy przeciwko wzmacniaczom lampowym?

Jeśli właśnie doszliśmy do wniosku, że wzmacniacze lampowe nie mają sobie równych, z pewnością powinniśmy wstrzymać się na moment z wydawaniem werdyktu. Ich przeciwnicy również posiadają argumenty, które warto choćby przyjąć do wiadomości. Oczywiście, do argumentu, który najczęściej możemy spotkać w Internecie, powinniśmy podchodzić z przymrużeniem oka, mówi on bowiem o tym, że na świecie istnieją ogromne zapasy lamp elektronowych, które teraz należy opróżnić, korzystając, między innymi, z wzmacniaczy. Trudno jednak nie zgodzić się z tym, że parametry techniczne i wspomniane już testy laboratoryjne przemawiają na korzyść wzmacniaczy tranzystorowych.

Jeśli więc na wzmacniacz możemy przeznaczyć naprawdę duże pieniądze, zakup modelu tranzystorowego będzie najlepszą z opcji. Jeśli jednak nasze możliwości są ograniczone pod tym względem, a do tego nasze ucho jest dość wrażliwe, wzmacniacz lampowy z pewnością okaże się ciekawszym rozwiązaniem. Bez względu na wybór unikajmy jednak rozwiązań wyjątkowo tanich.

Tagi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Sprawdź także
Close
Back to top button
Close
Close