Życzenia, goździki, czasem kawa bądź rajstopy, zbiorowa akademia w Domu Kultury lub kinie „Hawana”. Świętowanie Dnia Kobiet w Piotrkowie w PRL-u nie odbiegało od schematów obowiązujących w całym kraju. Zdarzało się, że angażowano nawet modelki, które miały pomagać i instruować panów jaki prezent kupić paniom z okazji ich święta…
„Dzień Kobiet, Dzień Kobiet, niech każdy się dowie, że dzisiaj jest święto dziewczynek…”
… śpiewali kiedyś chłopcy w przedszkolach i szkołach swoim koleżankom i wychowawczyniom z okazji 8 marca. Życzenia, goździki, czasem deficytowy towar w postaci kawy bądź rajstop w podarunku, zbiorowa akademia w najpierw powiatowym, a później wojewódzkim Domu Kultury lub w kinie „Hawana”. Świętowanie Międzynarodowego Dnia Kobiet w Piotrkowie nie odbiegało od schematów obowiązujących w całym kraju. Marcowe zrywy uwielbienia dla płci pięknej w okresie PRL-u charakteryzowały wszystkich mężczyzn bez wyjątku. Święto Kobiet należało do najważniejszych dat w kalendarzu ówczesnej władzy ludowej. Bywało więc i pompatycznie i poważnie, niekiedy i zabawnie…
Od pralek po szkołę dla żon i modelki
Piotrkowska prasa chętnie i skrupulatnie odnotowywała kolejne marcowe celebry. Dziś niektóre z tych opisów mogą wywoływać bądź niedowierzanie bądź uśmiech na twarzy. W dość specyficzny sposób kobiece święto uczciła w 1959 roku dyrekcja Huty Szkła „Hortensja”. Otóż zakupiła dla swych pracownic aż trzy pralki. Wszystkie oczywiście tylko i wyłącznie do użytku na terenie zakładu. I tu rodzi się pytanie, czy panie mogły przynosić pranie z domu czy też tylko mogły prać to co miały na sobie?
Inną formą upominku niż tradycyjny goździk czy rajstopy była „Szkoła żon”, czyli uczestnictwo w kursie organizowanym przez Ligę Kobiet dla przyszłych i młodych mężatek. Panie biorące udział w kursie mogły się później poszczycić wiedzą z zakresu konserwacji odzieży, racjonalnego prowadzenia gospodarstwa czy praw kobiet w świetle obowiązującej wówczas konstytucji. Tak było w Piotrkowie w 1967. Znacznie ciekawiej naszym zdaniem przebiegały obchody Dnia Kobiet siedem lat później, W 1974 piotrkowski Dom Włókienniczo-Odzieżowy „Hermes” mieszczący się przy ulicy Wysokiej, chcąc pomóc panom w przygotowaniu prezentów dla pań, zatrudnił śliczną modelkę „Reklamy”, by ta służyła nie tylko radą w doborze upominków, ale w szczególnych przypadkach nawet prezentowała na sobie potencjalny zakup klienta. Owe świętowanie trwało aż trzy dni. Panowie tłumnie robili zakupy od 6 do 8 marca.
Wszystko i jeszcze więcej dla pań
Kobiece święto mocno celebrowane przez ówczesną władzę wymuszało na niektórych instytucjach rzeczy o jakich na co dzień nikomu się nie śniło. I tak z okazji Dnia Kobiet w 1975 roku, notabene w Roku Kobiety, w piotrkowskich placówkach WPHU (Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu i Usług) pojawiły się specjalne „upominki dla Ewy” w oryginalnych opakowaniach.
Oczywiście tak ważne państwowe święto nie mogło być pozbawione akcentów politycznych. I tak czy kobiety chciały czy nie bardzo często musiały świętować pod różnymi hasłami. Od lat 60. do połowy lat 70. ubiegłego wieku panie 8 marca musiały wyrażać albo swoją solidarność z walczącym narodem wietnamskim bądź brać przykład z sióstr ze Związku Radzieckiego. Często też były panie bojowniczkami walczącymi z amerykańskim imperializmem. A nad prawidłowym przebiegiem obchodów zawsze czuwała Liga Kobiet, w Piotrkowie mająca swą siedzibę przy Alei Bieruta 4 (dzisiejsza Aleja 3 Maja).
Kulturalne święto
Na szczęście dla naszych babć i mam zdarzały się obchody dnia 8 marca z prawdziwego zdarzenia. Obok kwiatów i życzeń panie uczestniczyły w specjalnie na ich cześć przygotowanych imprezach artystycznych. I tak w 1962 roku piotrkowianki mogły oglądać „Ciotunię” Aleksandra Fredry w wykonaniu artystów Teatru Ziemi Łódzkiej, a z kolei w 1969 piotrkowskie kino „Czary” urządziło w dniu 8 marca przegląd filmów pt. „Kobieta w filmie polskim”. W ramach tej imprezy można było obejrzeć m.in. „Marysię i Napoleona”, „Niekochaną”, „Wszystko na sprzedaż” i „Lalkę”. Z kolei w 1971 roku sporą niespodziankę dla swych klientek przygotował D.H. „Sezam”. W Dniu Kobiet pierwsze klientki poszczególnych stoisk otrzymały wartościowe upominki. Ostatnie huczne obchody 8 marca zorganizowano w Piotrkowie w 1989 roku, obok oficjalnych uroczystości i życzeń od władz lokalna prasa zorganizowała konkursy, w których można było wygrać upominek dla ukochanej.
Rodem z Ameryki
Zdarza się, że nawet dziś są osoby, dla których Święto Kobiet to wymysł komunistów. Nic bardziej mylnego. Oni je tylko nieco wypaczyli. Święto to zaś po raz pierwszy obchodzone było w Stanach Zjednoczonych. Miało to miejsce 20 lutego 1908 roku w dniu wielkich demonstracji na rzecz równych praw ekonomicznych i politycznych kobiet, a zwłaszcza prawa do udziału w wyborach. Propozycja ustanowienia dnia kobiet, jako święta o międzynarodowym charakterze, przedstawiona została właśnie przez amerykańskie delegatki na II Międzynarodowy Kongres Kobiet-Socjalistek, który odbywał się w Kopenhadze w 1910. Oficjalny postulat, przyjęty jednogłośnie przez wszystkie uczestniczki kongresu, zgłosiła wpływowa niemiecka socjalistka Klara Zetkin. Zwyczaj obchodzenia dnia kobiet ze Stanów Zjednoczonych przywędrował również do Europy, najpierw do Austrii i Danii, a później do Niemiec i Szwajcarii (1911 r.). Świętowano jednak 19 marca i dopiero od 1918 r., na pamiątkę krwawo stłumionych demonstracji kobiet w rosyjskim Piotrogradzie, Międzynarodowy Dzień Kobiet ustanowiono na dzień 8 marca.
W Polsce od 1993 roku oficjalne państwowe obchody Dnia Kobiet na wniosek ówczesnej pani premier Hanny Suchockiej zostały zniesione, co oczywiście nie znaczy, że panie nie mogą przyjmować tego dnia kwiatów i życzeń.
Tekst: Agnieszka Szóstek
Foto: archiwum rodziny Gnypów
Materiały:
- Gazeta Ziemi Piotrkowskiej 1959-1978
- Tygodnik Piotrkowski 1978-1990
- Kwerenda własna
















Polecamy