Piotrkowski dworzec niejedno widział i wielokrotnie był świadkiem wizyt znamienitych gości. Jednym z najwyższych rangą zagranicznych dostojników, którzy odwiedzili Piotrków był sam Marszałek Francji Ferdynand Foch. Jego wizyta nie obyła się jednak bez wpadki. Wiozący Marszałka Francji pociąg nie zdążył wyhamować i niespodziewanie minął piotrkowski peron…
Ferdynand Foch był jednym z najwyższych rangą zagranicznych dostojników, jacy kiedykolwiek odwiedzili Piotrków. Jego wizyta, mimo że trwała zaledwie kilkanaście minut, była wielkim wydarzeniem i przeszła do historii miasta. Niestety do dziś, pomimo wielu prób, nie udało się odnaleźć żadnej fotografii z tej wizyty. Zachowała się natomiast dziennikarska relacja, dzięki której wiemy, że wydarzenie to nie obyło się bez małej wpadki. Nie wynikła ona jednak z winy Piotrkowian. Maszynista pociągu, który wiózł słynnego Marszałka Francji, zbyt późno zaczął wyhamowywać skład i ten niespodziewanie minął peron piotrkowskiego dworca. Zanim więc Zwycięski Wódz z Wielkiej Wojny mógł spotkać się z oczekującym nań tłumem musiało upłynąć kilka dobrych chwil… Ale po kolei…

Maszynista w czarnym melonie i rękawiczkach
2 maja 1923 roku był w Piotrkowie dniem pogodnym i słonecznym. Jak relacjonował dziennikarz ówczesnej „Gazety Piotrkowskiej” „(…) już od godziny 12 ciągnęły tłumy publiczności w stronę nader gustownie przybranego dworca kolejowego. O godzinie 1 przybyły na dworzec liczne delegacje wszystkich instytucyj państwowych, społecznych i oświatowych. Lewe skrzydło peronu zajęła honorowa kompania wojska polskiego, resztę miejsca wypełniły delegacje i zgromadzone tłumy publiczności.”. Pół godziny później emocje sięgnęły zenitu. Nadjechał pociąg wiozący Ferdynanda Focha, Triumfatora z Wielkiej Wojny. Przybrana w polskie i francuskie barwy narodowe lokomotywa, prowadzona przez maszynistę w czarnym melonie i rękawiczkach, przetacza się przez piotrkowski peron, ciągnąc za sobą trzy salonowe wagony z roletami w oknach. Zewsząd słychać „(…) gromkie, entuzjastyczne okrzyki „Niech żyje!”, (…) orkiestra gra „Marsyliankę”. Publiczność odkrywa głowy. Dostojny gość stoi w drzwiach i salutuje.”. Nagle „(…) jakaś pani woła płaczliwie „Przejechał, przejechał. Nie zatrzyma się!”. W tej chwili pociąg staje za daleko…”.

Karabin polskiego żołnierza
Błąd maszynisty, który źle wyliczył odległość i zbyt późno zahamował pociąg poszedł w niepamięć licznie zgromadzonych na dworcu Piotrkowian, kiedy tylko Marszałek Foch pojawił się na peronie. Towarzyszyli mu polscy i francuscy dygnitarze. W imieniu mieszkańców miasta powitał go ówczesny prezydent Piotrkowa Jan Wallas oraz sędzia Konarzewski. Marszałek Foch przyjął kwiaty od Koła Ziemianek, które wręczyła mu „(…) kilkunastoletnia córeczka państwa Kokczyńskich”, a następnie w kilku prostych i serdecznych słowach podziękował zgromadzonym za gorące powitanie oraz oświadczył, że zwycięstwo nad Niemcami było owocem wysiłków wszystkich sprzymierzeńców. Następnie Foch przyjął raport od kompanii honorowej. „Żołnierze stoją jak wykuci z jednej bryły – zachwycał się ww. dziennikarz „Gazety Piotrkowskiej”. „Do jednego z nich zwraca się Marszałek, bierze z jego rąk karabin, ogląda czy jest czysto utrzymany, poczem oddaje go i poklepawszy życzliwie żołnierza po ramieniu, oddala się, idąc na prawe skrzydło peronu, gdzie zgromadzone były liczne delegacje instytucyj społecznych i szkoły.”.

Młody wiek dygnitarzy polskich
Po dopełnieniu kolejnych ceremoniałów powitalnych Marszałek Ferdynand Foch i towarzyszący mu oficjele udali się do wagonu, by następnie przy dźwiękach orkiestry i gromkich okrzykach wiwatującego tłumu wyruszyć w dalszą drogę, do Warszawy. Wizyta w Piotrkowie Wielkiego Syna Francji, jak m.in. nazywano Focha, była początkiem jego dziesięciodniowej podróży po Polsce, podróży, którą oficjalnie rozpoczął dzień później. W naszym kraju Ferdynand Foch nie tylko odsłonił pomnik Napoleona w Warszawie, ale także otrzymał tytuł Marszałka Polski, nadano mu 4 doktoraty honorowe (Politechniki Lwowskiej, Uniwersytetów Jagiellońskiego, Poznańskiego i Warszawskiego) oraz honorowe obywatelstwo Lwowa, Torunia i Grudziądza. Ponadto otrzymał również Krzyż Virtuti Militari I klasy. Odwiedził także Częstochowę, Kraków, Poznań i Tarnów.
Obok rozentuzjazmowanych tłumów i pełnych podniosłego nastroju uroczystości towarzyszących wizycie Focha w Polsce, triumfalną podróż tego francuskiego polityka po odradzającej się Rzeczpospolitej wyróżniała jeszcze jedna rzecz. Mianowicie, jak zauważył dziennikarz „Gazety Piotrkowskiej” „(…) w zestawieniu z dojrzałym wiekiem dygnitarzy francuskich towarzyszących generałowi Fochowi, uderzał bez wyjątku bardzo młody wiek dygnitarzy polskich.”.
Ulica Focha
Warto jeszcze dodać, że Wielki Marszałek Francji Ferdynand Foch miał w Piotrkowie ulicę swojego imienia. Od lat 20. do 1979 roku miano to nosiła część dzisiejszej Al. Kopernika oraz obecnej al. Piłsudskiego. Bez trudu można ją odnaleźć na planach miasta z lat 60., jak i w wydanym w 1972 roku przewodniku „Piotrków i okolice” autorstwa Tadeusza Nowakowskiego.

Ferdynand Foch (1851-1929)
Na zakończenie wspomnienia o wizycie Focha w Piotrkowie warto jeszcze przypomnieć kim był i czym zapisał się w dziejach ludzkości. Otóż ten francuski dowódca i teoretyk wojskowy podczas I wojny światowej w 1914 roku w znacznym stopniu przyczynił się do zwycięstwa wojsk francusko-brytyjskich nad niemieckimi w bitwie nad Marną. Dowodził ofensywą na Artois w 1915 roku, a w 1917 – bitwą nad Sommą. Wtedy też został szefem francuskiego sztabu generalnego, zaś w 1918 roku naczelnym dowódcą sił sprzymierzonych. W przededniu podpisania traktatu wersalskiego, wiosną 1919 roku udaremnił niemieckie plany uderzenia na odradzającą się Polskę. Podpisując traktat miał proroczo powiedzieć „ To nie pokój, lecz zawieszenie broni na 20 lat.” Otoczony ogromnym uznaniem i szacunkiem, został mianowany zarówno marszałkiem Francji, jak i Wielkiej Brytanii, oraz w 1923 roku – Polski. Niestety, pod koniec życia wystąpił z poufną propozycją przymierza francusko-niemieckiego, w zamian za ustępstwa terytorialne Polski względem Niemiec. Foch był też autorem szeregu fundamentalnych prac, m.in. dzieła „Zasady sztuki wojennej” (1903) i „O prowadzeniu wojny” (1904) oraz pamiętników, opublikowanych już po jego śmierci w 1931 roku.
Tekst: Agnieszka Szóstek
Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe, Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu, zbiory własne autorki, wikimedia commons – domena publiczna
Źródła:
- „Gazeta Piotrkowska” nr 18/1923
- https://kulturaupodstaw.pl/jak-foch-poplatal-jezyki/ dostęp na 21.05.2026
- https://ciekawostkihistoryczne.pl/leksykon/ferdynand-foch-1851-1929/ dostęp na 21.05.2026











Polecamy