Jej życie mogłoby stanowić kanwę dla niejednego hollywoodzkiego scenariusza filmowego. Urodziła się i wychowała w Piotrkowie. Jednak sławę i uznanie zdobyła w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii. Dla Amerykanów jest czołową postacią walki o równe prawa nie tylko kobiet, ale wszystkich, niezależnie od płci, pochodzenia, koloru skóry i wyznawanej wiary.
W Polsce do niedawna jeszcze mało kto o niej słyszał. Teraz sytuacja nieco się zmienia, na polskim rynku wydaniczym ukazują się przekłady amerykańskich publikacji jej poświęconych. Jednak swego czasu aby znaleźć jakąkolwiek wzmiankę o niej trzeba nieco się natrudzić, co może dziwić zwłaszcza, że z pochodzenia była Polką, a dokładnie piotrkowianką. Inaczej jest w Stanach Zjednoczonych. Tu nawet dzieci znają jej nazwisko, gdyż uczą się o niej na lekcjach historii. W bibliotekach uniwersyteckich można znaleźć po kilkanaście tytułów poświęconych jej biografii, a w prasie co rusz pojawiają się artykuły opisujące dokonania tej niezwykłej piotrkowianki. Jakby tego było mało w środkowych Stanach działa towarzyszenie noszące jej imię. Ernestyna Luiza Potowski (Ernestine Louise Potowsky), po mężu Rose, dziś uznawana jest za pierwszą agitatorkę na rzecz praw kobiet, a także czołową postać walki o równe prawa dla wszystkich ludzi, niezależnie od płci, pochodzenia, koloru skóry i wyznawanej wiary.
„Byłam buntownikiem już w wieku pięciu lat”
Jej życie mogłoby stanowić kanwę dla niejednego hollywoodzkiego scenariusza filmowego. Ernestyna Rose urodziła się 13 stycznia 1810 roku w Piotrkowie Trybunalskim (amerykańska pisownia: Peterkoff Tribulalski) jako Ernestyna Louisa Potowsky (niekiedy można spotkać zapis Polowsky). Jako córka ortodoksyjnego rabina żydowskiego od początku sprzeciwiała się przykazaniom i tradycji Talmudu, które jej zdaniem były niesprawiedliwe i nazbyt rygorystyczne dla kobiet. Przełomowym momentem w jej życiu była śmierć matki. Ernestyna straciła ją, gdy miała 16 lat. W opinii biografów i znawców tematu właśnie to wydarzenie zaważyło na jej dalszych losach. Pozbawiona matczynej opieki, zaczęła popadać w coraz większy konflikt z ojcem. Jego apogeum nastąpiło, gdy rabin postanowił wydać siedemnastoletnią córkę za mąż za swego przyjaciela wbrew jej woli. Nie pomogło nawet błaganie na kolanach o zwolnienie z przyrzeczenia. Ani ojciec, ani „narzeczony” nie chcieli spełnić próśb Ernestyny. Temu ostatniemu trudno się dziwić – miał poślubić bardzo bogatą i piękną pannę. Średniego wzrostu, bardzo kobiecej budowy, z pięknymi oczami, kręconymi blond włosami i jasną cerą – na wszystkich robiła wrażenie. Dodatkowo Ernestyna po matce oddziedziczyła spory majątek, który w przypadku zerwania zaręczyn bądź unieważnienia małżeństwa w całości miał przypaść jej mężowi.
Jedynym wyjściem dla dziewczyny było więc zwrócenie się do świeckiego sądu. Rozprawa odbyła się w Kaliszu w samym środku zimy. Mimo trudów podróży i wydania wszystkich posiadanych pieniędzy na sanie i stangreta, Ernestyna wyszła z tej batalii zwycięsko. Sąd nie tylko zwolnił ją z narzuconego narzeczeństwa, ale także przyznał jej prawo do zachowania spadku. Po zakończonej rozprawie Ernestyna Potowsky wróciła do Piotrkowa, ale tylko po to by pożegnać się z ojcem i na zawsze już opuścić rodzinne strony. W wieku niespełna 18 lat przeprowadziła się do Berlina.
Z Piotrkowa w wielki świat
Co ciekawe, Berlin, wówczas jedno ze światowych centrów kultury, nie przypadł jej do gustu. Nie mając protektora, który w owych czasach zagwarantowałby jej, Żydówce, zgodne z prawem przebywanie w mieście, Ernestyna wniosła skargę na tę jawną niesprawiedliwość do samego pruskiego króla. Ten zaś rozpatrzył ją i zezwolił młodej Polce na nieograniczony czasowo pobyt i pracę, jaką sobie sama wybierze. Co ciekawe wkrótce została ona wynalazcą jednego z pierwszych odświeżaczy powietrza do pomieszczeń. Pieniądze uzyskiwane ze sprzedaży specyfiku pozwoliły jej na utrzymywanie się w Berlinie oraz podróże do Holandii, Belgii, Francji i Anglii. W tej ostatniej nawet w 1829 roku Ernestyna postanowiła się osiedlić. Pech niestety chciał, że statek, którym podróżowała ze Starego Kontynentu na Wyspy Brytyjskie rozbił się. Dziewczyna przeżyła, niemniej straciła cały majątek. Pozbawiona pieniędzy i rzeczy osobistych musiała podjąć pracę zarobkową. Została nauczycielką niemieckiego i hebrajskiego. Trudniła się także sprzedażą galanterii i perfumowanego papieru. Wkrótce poznała Roberta Owena, walijskiego wolnomyśliciela, socjalistę, pioniera spółdzielczości, postulującego między innymi emancypację kobiet. Zaprzyjaźniła się z nim i również zaczęła walczyć w słusznej sprawie, toczyć nierówny bój o wolność oraz równość kobiet i wszystkich ludzi wobec prawa.

W imię wolności i równości
Kolejne lata upływały Ernestynie na publicznych wystąpieniach i agitacji na rzecz głoszonych przez nią idei. I choć niedostateczna znajomość języka angielskiego nieco hamowała jej zdolności krasomówcze, to jednak zapał i entuzjazm dziewczyny rosły z każdym kolejnym przemówieniem. Stała się wzorem dla innych.
W 1835 roku Ernestyna wraz z Owenem założyła Stowarzyszenie dla Wszystkich Klas i Narodów (Association of All Classes of All Nations), które głosiło równość prawa wobec wszystkich ludzi, bez względu na ich pochodzenie, płeć i kolor skóry. Ponadto opowiadało się za ateizmem, czyli całkowitym odejściem człowieka od religii.
Za psikus losu można uznać to, co stało się później w jej życiu. Ta zagorzała ateistka w 1832 roku spotkała na swej drodze Williama Ella Rose’a, wykwalifikowanego jubilera i katolika, i zakochała się w nim bez pamięci. Po trzech latach para postanowiła się pobrać. Dla Ernestyny małżeństwo było rodzajem kontraktu opartego na wzajemnym szacunku i miłości.
484 Grand Street, New York City
Wkrótce po ślubie, w 1836 roku państwo Rose opuścili Anglię i zamieszkali w Nowym Jorku przy Grand Street 484. William otworzył sklep jubilerski, a Ernestyna małą fabryczkę wody toaletowej i sklep perfumeryjny. Piękna Polka każdą wolną chwilę poświęcała walce o równouprawnienie kobiet. Dołączyła do zwolenników abolicji, czyli zniesienia niewolnictwa. Wkrótce znalazła się w grupie osób przygotowujących nową ustawę, która regulowałaby między innymi prawo kobiet, zwłaszcza mężatek, do ich własności. Bój o równouprawnienie wraz z Ernestyną toczyły: Elizabeth Stanton, Lucretia Mott, Frances Wright, Susan B. Anthony. Dla Polki był to okres wzmożonej aktywności. Przełom lat 30. i 40. XIX wieku upłynął jej pod znakiem konwencji, wykładów i wystąpień. Podróżowała od Nowego Jorku po Kentucky, Karolinę Południową i Wirginię Zachodnią. Odbyła setki spotkań, napisała tysiące przemówień, założyła Towarzystwo Filantropijne, które wspierało działania jej i jej koleżanek.
Pierwsze wielkie sukcesy i pierwsze porażki
Wkrótce panie odniosły pierwsze zwycięstwo: w 1848 roku ogłoszono w Stanach Zjednoczonych Deklarację Praw Kobiet. Wraz ze sławą przyszły też niestety niewybredne oskarżenia i pomówienia ze strony tych, którzy nie chcieli zrównania praw kobiet i mężczyzn, a tym bardziej zniesienia niewolnictwa. Ernestyna walczyła z nimi między innymi na łamach bostońskiego „Investigatora”, którego została korespondentką. Z czasem jej autorytet stawał się coraz większy, aż w 1853 roku została wybrana na Konwencji w Filadelfii przewodniczącą Narodowego Ruchu Kobiet (National Woman Suffrage Association).
Wbrew pozorom Ernestyna Rose, z domu Potowsky, nie zapomniała o swych rodzinnych stronach. W połowie lat 50. wraz z mężem odbyła podróż do Europy. Chciała nawet odwiedzić kraj swego dzieciństwa, niestety władze carskie odmówiły jej wstępu na terytorium Polski. Po sześciu miesiącach musiała więc powrócić do Ameryki.
W 1860 roku stan Nowy Jork uznał prawo kobiety do majątku wnoszonego do małżeństwa i do jego dziedziczenia oraz dziedziczenia majątku po mężu, a także prawo do decydowania o wychowywaniu dzieci. Był to kolejny sukces naszej rodaczki.
W czasie wojny domowej Ernestyna poparła rząd amerykański. Pod koniec lat 60. wspólnie z Susan B. Anthony, Elizabeth Stanton i Lucy Stone założyła Narodowe Stowarzyszenie Kobiet Sufrażystek, którego celem stało się uzyskanie równego prawa wyborczego dla kobiet i mężczyzn. Wkrótce po tym Ernestyna ze względu na problemy zdrowotne, jak i nasilające się ataki antysemickie na jej osobę postanowiła zakończyć karierę sufrażystki i wraz z mężem powrócić do Anglii. Na Wyspach Brytyjskich państwo Rose osiedlili się ponownie w 1862 roku.

Powrót na stary kontynent
Brak Polki amerykański ruch kobiecy odczuł prawie natychmiast. W 1870 roku 15. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki, choć rozszerzyła prawa wyborcze na wszystkich obywateli rodzaju męskiego, bez względu na rasę i kolor, to jednak całkowicie pominęła w tej kwestii kobiety. Bez wątpienia była to jedna z największych porażek sufrażystek. Ernestyna Rose starała się im pomóc, powróciła do swej działalności, ale tylko na terenie Wielkiej Brytanii. Z wykładami odwiedziła między innymi Edynburg. Po śmierci męża w 1882 roku zaprzestała częstych wyjazdów i większość czasu spędzała w swoim londyńskim mieszkaniu. Zmarła w Brighton 4 sierpnia 1892 roku. Do jej najsłynniejszych wystąpień publicznych należał wygłoszony 10 kwietnia 1861 roku w Bostonie wykład Obrona ateizmu, który kilka lat później ukazał się w formie broszury.
Ernestyna Luiza Potowsky Rose była nietuzinkową osobą, elokwentną mówczynią i piękną kobietą. Do dziś w Stanach Zjednoczonych można usłyszeć liczne pochwały jej urody, której nie traciła mimo upływających lat.
Tekst: Agnieszka Szóstek
Foto: Wikimedia Commons, Pierre-Yves Beaudouin / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=51207686)
Źródła:
- Materiały American Atheists Inc, The Ernestine Rose Society
- A. Warchulińska „Sekrety Piotrkowa Trybunalskiego”, Łódź 2015











Polecamy