Zbliża się dzień Wszystkich Świętych, co jak co roku oznacza znacznie większy ruch w rejonie piotrkowskich nekropolii. Zatory tworzą się już nie tylko w cmentarnych alejkach, gdzie tłumnie spacerują mieszkańcy, ale przede wszystkim na okolicznych ulicach. Spory ruch panuje m.in. na ulicy Rolniczej, a prawdziwy paraliż dotyka ulicę Cmentarną, Spacerową oraz Partyzantów.
Do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, który przesłał zdjęcie zakorkowanej ulicy Partyzantów. W rozmowie z nami nie ukrywał swojego wzburzenia zachowaniem niektórych uczestników ruchu.
– Jestem po prostu zdegustowany tym, co tu się wyrabia. Kierowcy myślą wyłącznie o własnej wygodzie i stawiają auta jak popadnie, po obu stronach ulicy, nie zważając na nikogo innego. Zero wyobraźni i zwykłego szacunku do innych ludzi. Liczy się tylko to, żeby zaparkować jak najbliżej bramy, a reszta niech się martwi – relacjonuje oburzony Piotrkowianin.
W efekcie ulice stają się niemal nieprzejezdne, a zrobienie „mijanki” graniczy z cudem. Na bardzo ciasnym przejeździe dochodzi już do kolizji. Według relacji naszego czytelnika, część kierowców kończy wizytę w tej okolicy z urwanymi lusterkami lub zarysowanym lakierem, bo mijające się samochody po prostu nie mieszczą się na jezdni.
Na tym zamieszaniu cierpią także pasażerowie komunikacji miejskiej. Autobusy MZK, które kursują przez Partyzantów i Spacerową, mają spore problemy z dotrzymaniem rozkładu jazdy. Pasażerowie denerwują się na opóźnienia i brak możliwości dotarcia na czas do celu.









Polecamy