Rajd zakończony w rowie rozbitym samochodem oraz zablokowane pod pedałami buty i ponad 3 promile u kierowcy – piotrkowscy policjanci mieli pracowitą dobę. Wszystko przez skrajną nieodpowiedzialność osób, które zdecydowały się usiąść za kółkiem po alkoholu.
Tłumaczył, że nie kierował. Zdradziły go buty pod pedałami
Do pierwszego zdarzenia doszło w czwartek nad ranem, około godziny 3:40. W miejscowości Baby (gm. Moszczenica) na ulicy Zielonej osobowy sedan marki Honda Civic wypadł z drogi i doprowadził do kolizji. Za kierownicą siedział 19-letni mieszkaniec gminy Moszczenica.
Kiedy patrol policji pojawił się na miejscu, zarówno kierowca, jak i jego pasażer przebywali już poza pojazdem. Żaden z nich nie chciał się przyznać do prowadzenia auta. Policjanci szybko jednak ustalili prawdę dzięki jednemu, bardzo wymownemu szczegółowi.
– Po przybyciu policjantów na miejsce okazało się, że kierowca i pasażer Hondy są już poza samochodem i żaden z nich nie przyznaje się do kierowania. Policjanci zwrócili uwagę na to, że jeden z mężczyzn nie posiada butów. Jak się okazało, ta część garderoby pozostała w samochodzie, zablokowana pod pedałami. Mężczyzna został przebadany na zawartość alkoholu, a badanie wykazało, że jest nietrzeźwy – informuje mł. asp. Edyta Daroch z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim.
Badanie alkomatem wykazało u 19-latka 1,47 promila alkoholu w organizmie. Jak nieoficjalnie udało nam się ustalić, to nie był jedyny wybryk młodego kierowcy tej nocy – chwilę wcześniej miał on uszkodzić dystrybutor paliwa na jednej ze stacji benzynowych w Moszczenicy.
Ponad 3 promile i wjazd do rowu na DK91
Niestety, to nie był koniec pijackich rajdów po drogach naszego powiatu. Do kolejnego, jeszcze groźniejszego zdarzenia doszło tego samego dnia o godzinie 13:15 na drodze krajowej nr 91, w okolicach miejscowości Janówka.
26-letni mieszkaniec gminy Gorzkowice kierował Nissanem Almerą i jechał od strony Rozprzy w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego. W pewnym momencie Mężczyzna stracił panowanie nad autem i wjechał do przydrożnego rowu.
– Gdy na miejsce przyjechali funkcjonariusze, mężczyzna od razu przyznał się do kierowania pojazdem, Policjanci poddali 26-latka badaniu na zawartość alkoholu – mówi w rozmowie z nami mł. asp. Edyta Daroch. Wynik wprawił mundurowych w osłupienie – urządzenie wskazało bowiem aż 3,12 promila!
Surowe konsekwencje
Mężczyzna kierujący Nissanem został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Gdy wreszcie wytrzeźwieje, usłyszy zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, za co grozi wysoka kara grzywny, zakaz prowadzenia pojazdów, a nawet kara do 3 lat więzienia.
Dodatkowo za samo spowodowanie kolizji drogowej policjanci nałożyli na niego mandat karny w wysokości 2500 złotych.













Polecamy