To miał być spokojny, czwartkowy wieczór, ale dla strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Straszowie zamienił się w nietypową misję ratunkową. Druhowie ruszyli na pomoc małemu kotkowi, który wpadł do kratki burzowej i nie potrafił o własnych siłach wyjść z podziemnego kanału.
Wszystko zaczęło się po godzinie 21. Zwierzę utknęło pod ziemią, a zaniepokojeni mieszkańcy postanowili wezwać pomoc.
– O godzinie 21:42 do Stanowiska Kierowania wpłynęło zgłoszenie o kocie, który wpadł do studni burzowej. Na miejsce zadysponowano jeden zastęp z OSP Straszów. Po przybyciu na miejsce strażacy wydobyli zwierzę ze studni. Działania trwały łącznie 1 godzinę i 56 minut – informuje mł. kpt. Adam Romas, Oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim.
Zabawa w „kotka i myszkę” pod ulicą
Choć scenariusz brzmiał prosto, sama akcja pod ziemią okazała się dla strażaków sporym wyzwaniem. Przestraszony maluch wcale nie zamierzał łatwo dać się złapać. O szczegółach tej nietypowej interwencji opowiedział nam szef miejscowych druhów.
– Można powiedzieć, że kotek bawił się z nami w kotka i myszkę. Prawdopodobnie bał się naszych ratowników, dlatego uciekał rurami kanalizacji deszczowej, które znajdują się pod ulicą. Biegał tak od jednej do drugiej kratki, ale w końcu udało się go złapać – mówi w rozmowie z nami Sylwester Kloc, Naczelnik jednostki OSP w Straszowie.
Na szczęście, dzięki cierpliwości i sprytowi strażaków, po blisko dwóch godzinach podziemnych podchodów, zmęczony i wystraszony czworonóg bezpiecznie opuścił pułapkę i jeszcze tego samego wieczora, znalazł nowy, bezpieczny dom.













Polecamy