To był tydzień, którego polscy kibice tenisa długo nie zapomną. Kamil Majchrzak, pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego, osiągnął największy sukces w swojej dotychczasowej karierze. Polski tenisista triumfował w turnieju rangi ATP 250 na trawiastych kortach w holenderskim ’s-Hertogenbosch. W wielkim finale Majchrzak pokonał faworyzowanego Australijczyka, Aleksa de Minaura.
Droga pełna sensacji
Zanim Majchrzak wzniósł w górę upragnione trofeum, musiał przejść niezwykle trudną drogę. Polak nie był faworytem turnieju, ale na kortach w Holandii grał jak natchniony.
W drodze do historycznego finału piotrkowianin zszokował tenisowy świat, sprawiając dwie ogromne sensacje. Dzień po dniu pokonał dwóch zawodników z absolutnej światowej czołówki – graczy z pierwszej dziesiątki rankingu ATP. Te zwycięstwa pokazały, że 30-latek ma potencjał, by rywalizować z najlepszymi na świecie jak równy z równym.
We wczorajszym finale w holenderskim ‘s-Hertogenbosch wygrał z szóstym w rankingu Australijczykiem Alexem de Minaurem 6:3, 2:6, 7:6 (7-5). Wcześniej Piotrkowianin wyeliminował czwartego w świecie Kanadyjczyka Felixa Augera-Aliassime’a (w ćwierćfinale) oraz siódmego obecnie w rankingu Rosjanina Daniiła Miedwiediewa (w półfinale).
Wielki awans i zmiana warty w polskim tenisie
Dzięki genialnemu występowi w Holandii, Kamil Majchrzak zainkasował mnóstwo punktów i zaliczył potężny skok w światowym zestawieniu. W najnowszym notowaniu awansował z 76 na 47. miejsce w rankingu ATP, co jest jego życiowym sukcesem i najwyższą pozycją w dotychczasowej karierze.
Sukces Majchrzaka zbiegł się w czasie z gorszym momentem drugiego z naszych czołowych tenisistów. Hubert Hurkacz, który od dłuższego czasu zmaga się z problemami z formą, zanotował spory spadek i wypadł poza pierwszą setkę globalnego rankingu.
What a moment! What a week! 🏆✨#LibemaOpen pic.twitter.com/BAddtFAhbT
— Tennis TV (@TennisTV) June 14, 2026









Polecamy