To były chyba najdłuższe godziny w życiu rodziców małej Milenki Świąder. Po wielomiesięcznej walce o zebranie funduszy i niepewności co do przyszłości dziewczynki, ze Stanford płyną wiadomości, na które czekał cały region: operacja zakończyła się sukcesem!
11 godzin walki o życie
Kiedy Milenka była wprowadzana na blok operacyjny Centrum Kardiologii Dziecięcej im. Betty Irene Moore w Stanford, stawką było jej „nowe życie”. Zabieg, który trwał aż 11 godzin, był niezwykle skomplikowany i wymagał precyzji, jaką dysponują nieliczni specjaliści na świecie. Nad sercem dziewczynki czuwał profesor Frank Hanley – światowej sławy kardiochirurg. Choć operacja była wycieńczająca, zakończyła się pełnym sukcesem.
„Serce podjęło samodzielną pracę”
Tuż po zakończeniu zabiegu, rodzice dziewczynki podzielili się radosną nowiną w mediach społecznościowych.
– Milcia była operowana przez profesora Hanleya, który podarował jej dziś nowe życie. Doktor jest zadowolony z przebiegu operacji, choć jak sam podkreślił, łatwo nie było. To była bardzo wymagająca walka.
– relacjonują na Fecobooku rodzice dziewczynki.
Największym powodem do niepokoju było ryzyko, że organizm dziewczynki nie poradzi sobie z obciążeniem tuż po zabiegu. Istniał realny scenariusz, w którym Milenka musiałaby pozostać przez kilka dni z otwartym mostkiem, aby odciążyć serce.
– Doktor Hanley jest zadowolony z przebiegu operacji, choć jak sam podkreślił, łatwo nie było. To była bardzo wymagająca walka Istniało realne ryzyko, że Milcia będzie musiała przez kilka dni pozostać z otwartym mostkiem, ale wszystko się udało. Mostek został zamknięty, a serce podjęło samodzielną pracę.
– dodają rodzice Milenki.







Polecamy