Alkohol, chwila nieuwagi, trudne warunki do jazdy, ale przede wszystkim skrajna nieodpowiedzialność, doprowadziły do kolizji drogowej na A1. W poniedziałek (9 stycznia) wieczorem przez blisko 3 godziny trwały utrudnienia po wypadku osobówki.
Przebieg zdarzenia
Około godziny 20:00, na 366. kilometrze autostrady A1 (wysokość miejscowości Parzniewice), doszło do groźnie wyglądającej kolizji samochodu osobowego. 37-letni mężczyzna kierujący Fordem, jadąc w stronę Piotrkowa Trybunalskiego, nie dostosował prędkości do warunków panujących na trasie.
W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad pojazdem, wpadł w poślizg i z dużą siłą uderzył w bariery energochłonne rozdzielające jezdnie. Siła uderzenia była na tyle duża, że auto przebiło zabezpieczenia i „przeleciało” na przeciwległy pas ruchu, całkowicie blokując przejazd w kierunku Katowic.
Wyniki badania trzeźwości
Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe oraz policja. Szybko wyjaśniło się, co mogło być przyczyną tego zdarzenia. Po przebadaniu 37-latka alkomatem okazało się, że miał on w organizmie blisko 0,7 promila alkoholu. Utrudnienia dla kierowców trwały przez około 3 godziny.
Teraz o losie 37-latka zadecyduje sąd. Za prowadzenie w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie zagrożenia w ruchu lądowym grozi mu wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów, a nawet kara pozbawienia wolności.














Polecamy