W Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym w Piotrkowie Trybunalskim robi się gorąco. Związki zawodowe reprezentujące pracowników oficjalnie weszły w spór zbiorowy z władzami spółki. Oznacza to, że rozmowy między załogą a zarządem utknęły w martwym punkcie.
Głównym powodem konfliktu są pieniądze. Pracownicy domagają się wzrostu wynagrodzeń o kilka procent. Argumentują to m.in. zapisami w umowach, które gwarantują wyrównanie płac o wskaźnik inflacji. Zarząd zaproponował jedynie 1% podwyżki, co załoga uznała za propozycję nie do zaakceptowania.
Co dalej? Obecnie obie strony podpisały tzw. protokół rozbieżności, co oznacza, że oficjalnie przyznały, iż nie mogą dojść do porozumienia. Teraz sprawa trafi do mediatora – osoby z zewnątrz, która spróbuje pomóc w znalezieniu kompromisu.
Jeśli mediacje zakończą się fiaskiem, związkowcy nie wykluczają ostrzejszych form protestu, w tym strajku. W tym tygodniu dziennikarze mają poznać oficjalne stanowisko prezesa spółki MZK.
reklama









Polecamy